Patologia, 2 dzieci i mieszkanie a własciwie wegetacja w 2 pokoikach, w jednym domu z tesciami. My dopóki nie mielismy własnego mieszkanka nie pomyslałam nawet o rozmnażaniu się Mają 3
Toksyczność teściów potwierdzają brytyjscy naukowcy, którzy dowiedli, że teściowie to jedna z najbardziej destrukcyjnych grup społecznych. Czy warto, zatem mieszkać w pobliżu teściów? Czy mieszkanie z teściami pod jednym dachem zawsze skutkuje konfliktem? O relacjach ze swoimi teściami opowiedziały w Dzień Dobry TVN Agata Rubik
W 2017 roku wychowanie dziecka do osiągnięcia przez nie pełnoletności kosztuje w Polsce od 176 tys. do 200 tys. zł – wynika z raportu przygotowanego przez Centrum im. Adama Smitha. Koszt wychowania dwójki dzieci wynosi od 317 tys. do 368 tys. zł. Trójki – od 422 tys. do 484 tys. zł.
Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci ; Rzadkie kontakty z tesciami a święta Zarchiwizowany. Rzadkie kontakty z tesciami a święta. Przez Gość gość,
Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci ; Wspólne mieszkanie z ridzucami i gotowanie osobno ma tak ktos Zaloguj się, aby obserwowa ć
Nię mogę mieć drugiego dziecka bo nie mam mieszkania a tak bardzo bym chciała. Przez Gość gość, Lipiec 15, 2014 w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
doradzcie bo ja już nie nadążam za teściami, mieszkamy za granicą, tesciowa uznaje wnuki swojej córki a o naszych zapomniała, nawet nie posłała pamiątki na chrzest córki i nasz ślub
ale jesteś materialistka. Zgadzam się z przedwmówczynia, że tylk ofotelik to może slaby zakup. Ciuchy to super ze używane, bo niektóre dziecko ma na sobie 3 razy i juz wyrasta.
Mieszkanie z teściami ma swoje zalety i wady. Pomocna babcia , która w każdej chwili gotowa jest zaopiekować się swoimi wnukami, to bezcenny skarb. Decydując się jednak na zamieszkanie pod jednym dachem, musimy mieć świadomość, że naruszamy czyjąś prywatność i musimy dostosować się do reguł panujących w domu teściów.
Kilka dni temu poroniłam 12 tygodniową ciążę, wczoraj rano wyszłam już ze szpitala. Jest mi bardzo, bardzo smutno, ale nie o tym ten temat, nie tylko o tym. Otóż w następną sobotę w
yAWJyT. Widok (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:36 Witam wszystkie forumowiczki (forumowiczy również) otóż jak w temacie-rzece nie mam już sił, humoru, nic mnie nie cieszy, mieszkamy z teściami ponad 2 lata i już sam widok i głos teściowej mnie męczy. Ciągłe wtrącanie się, obrażanie się o głupstwa, bo nie pozwalamy np. piszczeć do dziecka (dosłownie teściowa piszczy do dziecka, a dziecko jest malutkie), wypytywanie co gdzie i jak? a czemu a po co?jak teściowa sprząta a robi to raz w roku, to jest obrażona na cały świat, ciągle tylko czeka że wszytsko będzie jak nie mieliśmy dziecka to ja głównie zajmowałam się domem, sprzatanie, prasowanie, częste obiady dla całej rodziny. po pojawieniu się dziecka nie mam na to wszystko czasu, wiec sprzatane jest raz na parę miesięcy, stosy ubrań do prasowania leżą i leżą. także jeśli planujecie zamieszkać z teściami dobrze to przemyślcie, ja bym się nigdy drugi raz nie zgodziła na przeprowadzkę do teściów, bo to zniszczyło całkiem dobre relacje jakie kiedyś mieliśmy i myślę że bardzo trudno je będzie odbudować. niedługo sie wyprowadzamy na swoje, więc tylko to mnie cieszy. 19 4 ~koza (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:41 że tak powiem Ameryki nie odkryłaś:) Nie ma nic gorszego niż mieszkanie z teściami/rodzicami po ślubie/przed ślubem;) ale z drugiej strony pomyśl tak - ty też musisz tą teściową straaaaaaaaaaasznie wkurzać - zawsze to jakieś pocieszenie:) 23 2 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:43 uciekaj jak tylko możesz najdalej..ja wybudowałam sie obok moich rodziców,mieszkam rok i już wiem, że to był nasz największy błąd!!! teraz wybralibyśmy mieszkanie w bloku, zamiast domu, byle z dala od nich!!!!!! Jestem Mamą Aniołka [*] + (9tc) - Oleńka... 13 1 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:49 Od rodziców i teściów mieszka się na tyle daleko, żeby nie mogli przyjść w kapciach ;) 33 1 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:50 do Koza, wiem ze nie jestem święta, ale jak tylko próbuje po dobremu z teściową czy to porozmawiać, czy dać dziecko pod opiekę to już włazi na głowę i się zaczyna rządzić, więc obrałam strategię ze nie wychodzę ze swego pokoju jak nie muszę. najgorsze są weekendy jak siedzi w domu. już niedługo uciekam, myślałam że jakoś wytrzymam te kilka miesięcy, ale jest gorzej i gorzej i chyba gorzej już być nie może. 5 1 ~loli (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:52 sprzątanie raz na kilka miesięcy??O ranyy 16 0 ~agataaa (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:21 Ja mieszkałam u moich rodziców do 1-ych urodzin mojego dziecka. Nie powiem bardzo dużo mi pomogli, szczególnie na początku za co jestem im bardzo wdzięczna. Ale później to ciągłe ingerowanie, "dobre rady" ... miałam wrażenie, że wszystko robię źle,że jestem złą matką. Aż mój tata zaczął zwracać mamie uwagę. Przy mojej córce mama stała się bardzo ale to bardzo nadopiekuńcza. Ja przy okazji nauczyłam się być asertywna. Po wyprowadzce odetchnęłam. Ta cisza, spokój nikt się już nie wtrącał. Rodziców odwiedzam raz w tygodniu, przeważnie w weekendy a powiem, że tak dobrych relacji jak po mojej wyprowadzce to nigdy z nimi nie miałam. Nasze stosunki się bardzo poprawiły. Także wyprowadzka pomoże i Tobie zobaczysz. Głowa do góry 10 1 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 21:39 Witam, moze sie zamienimy? ja mieszkam w kamienicy we Wrzeszczu,chętnie sie wyprowadze z tego centrum do domu z własnym trawnikiem. Zuzi 4 0 ~niezalogowana toshiba (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:13 Najlepiej na swoim! Ale ja powiem, że mieszkamy u moich rodziców i nie jest tragicznie, dogadujemy się wszyscy. Oczywiście są spicia ale głównie ( a raczej tylko) na linia ja- mama ;) Rodzice pomagają nam a my im.. 5 0 ~luna (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:38 mieszkam prawie 6 lat juz tylko z teściowa -tesciu latem zmarł! jak zył było cięzko co chwila kłutnie ich i nasze wspólne o rachunki i o wszystko co chwile sie wtrącali ,ale od kad niema tescia jest jeszcze gorzej bo tesciowej dosłownie odpierdala bo tesc wszystko jej zostawił ze to jej dom jak sie niepodoba to sie wynoś!! mam tej kobiety dosyc mamy dwoje dzieci mąż jedynak sam cięzko za grosze na nas pracuje a ona co chwile chce kase raz myslałam ze jej strzele z liścia!! mam tej kobiety dosc czasem wolałabym bym to ja odeszła a nie tesc przez ta kobiete!! 11 10 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 16:51 najgorsze jest to że przecież kiedyś te kobiety też były młodymi matkami, jak się zapytałam u swojej czy chciałaby mieszkać ze swoją teściową to powiedziała nigdy w życiu, wiec dziwi mnie takie zachowanie. no cóż kiedyś pewnie też będę teściową, wtedy może zrozumiem. 5 0 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 16:55 ostatnio się zastanawiałam jaką będę teściową za te 20 lat ;) czy postanowię się odgryźć za to jaką sama mam/miałam teściową ;P czy wręcz przeciwnie? 2 2 ~Bimka (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 17:20 to chyba zależy jaką będziesz miała synową ;) Bo jak sie bedzie lafirynda za dużo wymądrzać i panoszyć to pewnie sie bedziesz odgryzać ;) Ja wprawdzie z teściami nie mieszkam, ale rok mieszkaliśmy u moich rodziców. No i fajnie nie było. Tzn. kłótni nie było, ale atmosfera była gęsta jak śmietana, tylko czekałam kiedy komuś się wybuchnie ;) Na szczęscie zanim wybuchło to się wyprowadziliśmy :) I stwierdzam, że z rodziną to im dalej tym lepiej ;) 5 0 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 18:50 Nie można też uogólniać. My pół roku po ślubie mieszkaliśmy w domu z moimi teściami. Fakt nie czułam się mega swobodnie, bo nie wypada paradować w piżamie itp. Ale niczego bym im nie zarzuciła, teściowa i teść są kochanymi ludźmi. Za to przed ślubem kiedy mieszkałam z moją mamą, były spięcia, teraz widzimy się raz na dwa tygodnie, dzwonimy do siebie i jest super :) 1 0 (10 lat temu) 11 kwietnia 2012 o 08:39 Właśnie o czas tu chyba i chodzi, pół roku to jest malutko, u nas było dobrze nawet ponad rok, ale teraz jest beznadziejnie, mija drugi rok. 1 0 ~rzencia (10 lat temu) 11 kwietnia 2012 o 09:05 WOW! 2 lata :) Ja ze swoja teściową wytrzymałam 3 miesiące... 3 0 (10 lat temu) 12 kwietnia 2012 o 09:02 ja ze swoja matka 6 miesiecy...z tesciowa nigdy nie mieszkałam 1 0 ~x-ellka (10 lat temu) 12 kwietnia 2012 o 09:44 ", wiec sprzatane jest raz na parę miesięcy, stosy ubrań do prasowania leżą i leżą. " To super warunki dla małego dziecka extra poporstu, ja mając małe dziecko wróciłam do pracy ijakoś sprzatałam na bieżąco, prałam gotowałam robiłam zakupy i do tej pory nie przespałam ani jednej nocy 4 9 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 08:50 do x-elka, żeby nie było że ze mnie jakaś brudaska i w ogóle, u nas w pokoju sprzątam regularnie, ale nie jestem w stanie ogarnąć całej chałupy a naprawdę jest co sprzątać, poza tym nie widzę sensu wypruwać sobie żył żeby było czysto u teściów, wolę ten czas poświęcic dziecku, inna sprawa jakbym nie miała nic do roboty, poza tym teście są jeszcze w pełni zdrowia, więc jakby każdy trochę porobił byłoby i czysto i sympatycznie. 5 1 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 08:58 ja wytrzymałam z teściową rok :] ostatnie 2 m-ce wspólnego mieszkania to już było na zasadzie mijania - jak ona wracała ze wsi, to ja jechałam do Mamy albo na działkę, ona wyjeżdżała - to ja wracałam do Wrzeszcza ;) to była końcówka ciąży :] na szybko robiliśmy remont mojego starego, panieńskiego pokoju u mojej Mamy, nikt nam w niczym nie pomagał - ani w remoncie ani w przeprowadzce... po roku wspólnego mieszkania właściwie przez rok nie rozmawiałam z teściową. nigdy więcej :] u nas sprawdza się to, że prędzej córka dogada się z własną matką niż teściową ;P z kolei mój Mąż świetnie się dogaduje z moją Mamą :] 4 4 ~wiolka8312 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 10:04 Oj chyba przeważnie tak jest że zięć z teściową się dobrze dogaduje,a synowa i teściowa...no cóż nie zawsze :) 2 1 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 06:49 Ja już 11 lat. 8 lat z samą blok. 4 osoby. Zlepek nerwów. Żołądek od rana mnie boli. Stres i nerwy od rana. Żona - nie mowy ruszeniu się. Historie jakę bym tu miał opisac:nie wiem czy dysk pomieścił. 1 0 ~gosik (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 13:50 Mieszkałam kiedyś z teściami ale to był koszmar, szczególnie jak ma się małe dzieci i dlatego teraz jak sama jestem teściową nigdy nie pozwolę na to ,by moje dzieci ze mną mieszkały ! To są dwa światy- każdy człowiek ma swoje za uszami , swoje nawyki i inaczej w każdym domu się gotuje, sprząta...... Najlepiej osobno - można wynająć jak sie nie ma na swoje i życzę powodzenia i siły!!! 7 0 ~agusias81 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 15:21 Dlatego albo wynajmowac albo brac kredyt. Najlepsze co mozna zrobic. Ja sobie nie wyobrazam mieszkania z tesciami. To musialaby byc porazka! 7 0 ~Milka87 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 16:33 to nie jest najlepsze ale jedyne wyjście w dzisiejszych czasach... 2 5 ~agusias81 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 17:14 Nie no oczywiscie, nie jest fajnie placic komus do kieszeni albo oddawac cala pensje do banku za rate kredytu ale co zrobic? Jakiego mlodego czlowieka w dzisiejszych czasch stac na zakup mieszkania za gotowke?? Raczej niewielu takich szczesliwcow:/ 5 0 (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 18:50 agusia81 jak ktoś może to lepiej płacic bankowi raty, bo wiesz, ze płacisz na swoje niż obcemu za wynajem...bo to Ci się nie zwróci. 3 1 (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 18:51 a co do teściow...to od rodziców i teściów wolę mieszkać jak najdalej, by widzieć się kilka razy w roku i cieszyć się z tych spotkań. 3 1 ~... (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 21:55 Ja mieszkam z teściową i ojczymem męża od 4 lat,i powiem wam że dobra teściowa to teściowa na 102 metrów od domu i dwa metry pod nim mój mąż ma komornika a oni uważają że to nic takiego, nie ma opcji jak narazie na bycie na swoim dzięki nim.... 1 1 ~ja będę miala samych zięciów ;) (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 22:38 Teściową to należy jak najczęściej zabierać na plażę !!! -NIECH SIĘ PRZYZWYCZAJA DO PIACHU !!!!!!!!!!!! Ja mieszkalam ze swoja 4 miesiece (potem zwialam na wynajem), o malo nie zbudowalam sie obok wole mieszkac w szałasie niż z nią! Przy tesciowych nigdy nie staniecie sie dobrymi żonami i matkami!!!! no,dobra moze znacie jakieś wyjątki...ja nie znam!!!!!! 7 3 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 18:48 szkoda zepsutych relacji, ale jeśli jest uczucie, to wszystko sie może ułoży 0 2 ~sandra (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:05 Ja mieszkam z tesciami 2,5 jest nie do zniesienia,wtraca sie na kazdym narazie niestety jestem na nia skazana...Sprzątam,pomagam na roli ale zawsze cos jej nie nie robie tego tak jak ona,tylko po wszystkim by chciala wiedziec..nawet zaglada mi w siatke jak wychodze z domu...a mówila mi ze sama jej tesciowa tak robila i nie znosila dlaczego robi to samo? 4 0 ~kas (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:19 najciekawsze jest to, że kiedyś sama się na tym złapiesz tzn na tym ze będziesz komuś zaglądać do siatki 0 3 ~niunia (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:47 A ja mieszkam z tesciami juz 4 lata i jest naprawdę ok, teściowa jest fajna, ma swoje życie, bo jeszcze najmłodsza siostra męża mieszka w domu, teściowa pomoże przy dzieciach jak ją poproszę, ale nie narzuca nic, teść też jest w porządku, czasem wiadomo są sprzeczki o teren wspólny, czyli podjazd itp, ale mieszkania są oddzielne zupełnie, wyjścia z domu też więc myślę że to połowa sukcesu;) 5 0 ~Bimka (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 20:41 no to w sumie nie mieszkasz z teściami tylko obok teściów, jakbyście mieszkali razem na 2-3 pokojach to byłoby zupełnie inaczej 3 1 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 21:31 dokładnie nie porównujmy mieszkania w jakby nie było w 2 oddzielnych M a mieszkania w 4-5 osób w 2 pokojach albo 3.... 2 0 ~*tajemnica:) (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 14:52 my mieszkamy z moimi rodzicami od prawie dwoch lat, mam mlodych rodzicow ktorzy bardzo dobrze dogaduja sie z moim mezem, za to nie wyobrazam sobie mieszkac z jego rodzicami, chyba po 2 dniach bym sie wyniosla. sa bardzo nachalni, kochani, ale nachalni. nie mialabym tam prywatnosci ani odrobine a moje dziecko chyba by zapomnialo jak wygladam.... 4 0 ~sandra2 (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 20:40 co to ,to napewno nie...nie jestem taka ciekawska 0 0 ~synowa kijowa (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 22:53 Najlepsi teście to MARTWI teście,w moim przypadku lepiej jak by ich nie było,niby fajni pomocni jak trzeba ale myślą ze pozjadali wszystkie rozumy,teść jak pracował kiedyś to chlał na okręta miał w d*pie dom,wychodził rano wieczorem wracał na gazie jak dzieci już spały ( dobrze że pomyślał aby dzieci tatusia na bani nie widziały) teściowa typowy garkotłuk ,zaniedbana stara baba ,wymądrza się tak że tylko w ryj strzelić,niby miła fajna a fałszywy kawał k.......młodszego syna nie wychowała wcale tzn. "wychowała" na człowieka o roszczeniowej postawie: mi się należy i h....nie pracować tylko balować w domu nie pomagać w niczym od prania ciuchów na "wczoraj" i roboczych jest mamusia,leżenie w łóżku do 14-15 z podanym śniadankiem podstawionym pod nosek a potem wyniesionymi talerzykami ,mamusi nie trzeba szanować i prosić ,mamusi się karze i mamusia robi,jak się rozwalą buciki mamusia pożyczy pieniążki i kupi nowe pomimo ukończonych 27 lat przez młodszego synka.........jak mamusię boli głowa,źle się czuje to i tak ma zasuwać.... 5 9 ~m. (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 12:26 Jak Was czytam to nie wiem komu bardziej wsóułczuje. Wam czy Waszym tesciom??? Ręcę mi opadają. Moi tesciowie nie żyją i nigdy ich nie poznałam a wiem jak bardzo mój mąż by chciał zeby było inaczej. rozumiem że nie dogadujecie się ze swoimi teściami ale to co napisala synowa..... jest żenujące! Niby fajni pomocni jak trzeba..... . Nie musisz jej uwielbiac i kochac, to nie Twoja Matka. Daj swojemu męzowi do przeczytania ten post, ciekawa jestem czy będzię zadowolony z tak wspaniałej żony, która mówi że jego mama to stara, zaniedbana, baba a garkotłuk to już lepiej nazwac nie mogłaś! Zastanów sie co piszesz, wydaje mi sie ze trochę szacunku należy sie każdemu a Twój post świadczy tylko o Tobie! Mam nadzieje że Ty też będziesz teściową. 21 3 (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 13:52 podziwiam ze wytrzymalas 2 lata naprawde. My mieszkamy z rodzicami moimi od roku maly ma 10 miesiecy i za ok 3-4 miesiace sie wyprowadzamy ciagle klutnie wtracanie sie. Dosc. Najgorsze jeszcze jest to ze wlasne dziecko woli moja mama niz mnie przynajmniej tak bylo jeszcze niedawno teraz jest troche lepiej ale juz nie raz wybuchlam a placzu nie bylo konca. Jesli mialabym mieszkac z tesciami to nie wiem nie wyobrazam tego sobie i mam nadzieje ze nigdy nie bede do tego zmuszona a teraz do przeprowadzki trzeba odliczac czas. 3 0 ~ania (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 14:06 dziewczyny a jak sobie radzicie z ograniczonym miejscem , bo rozumiem że zajmujecie jeden pokój w mieszkaniu czy lodówkę macie swoja i inne sprzęty , ja muszę na 3 miesiące może 4 będę zmuszona wprowadzić się do teściowej właśnie sprzedaliśmy mieszkanie i kupujemy większe , będzie ciasno w jednym pokoju mąż dziecko i nasze rzeczy: lodówka, pralka, na majtkach na pewno nie będzie można pochodzic 1 2 (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 15:06 jak to tylko tymczasowe to co sie przejmujesz wiadmowo ze wspolna pralka i lodówka. najlepiej ustal zasady z teściamy na wstepie chodzi o oplaty, gotowanie pranie..czy macie swoj proszek kupowac niby banały ale naprawde uszczedzicie sobie wielu nieporozumień:):) 4 1 ~ja (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 16:01 ania co znaczy na majtkach? 6 3 ~Paula (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 20:16 Ania ja również mieszkam z generalnie nie dogadywalismy sie co i jak ,po prostu jeden msc chemie kupuje tesciowa (wieksze zakupy)drugo msc my:)Jesli chodzi o sprzatanie to z rególy sprzatam ja,ale nie dlatego,ze nie chce miec spięc z tesiową lecz dlatego,że wole zrobić to sama,niż naczynia zarosną plesnia;D Co do jedzenia to w sumie robiemy na przemian mieszkamy na 3 pokojach w jednym duzym teściowie,drugi ja,mąz,synek 3,5 roczny,trzeci zajmuje młodszy brat męza także my również mamy ciasno,no ale co zrobić;( Ja wole przytakiwac i godzic sie z tesciami niz zeby jakies nieporozumienia byly,chodz nie powiem bo tez jestem osobom wybuchowa i niejednokrotnie ,,odpyskiwalam,,lecz stwierdzilam,ze niema sensu. 1 3 ~gwidonka (10 lat temu) 19 kwietnia 2012 o 07:29 He to ja ci napiszę że mieszkaliśmy z teściami ponad 4 lata i... Teściowa i teść nie wtrącali się kompletnie do niczego. Pomimo małego dziecka studiów i kursów miałam wyprasowane wszystkie ubrania. Mąż pomimo że pracował dłużej pomagał w sprzątaniu. Jak dziecko było starsze zawsze mogliśmy je bezpiecznie zostawić z dziadkami bez zamartwiania się gdy sami szliśmy do kina czy do znajomych. Teściowa bardzo wtrącała się do naszego odżywiania i wpychała nam owoce ale to pomimo że męczące wyszło na zdrowie. Uśmiechnij się zawsze możecie mieszkać sami w wynajętym mieszkaniu na które wydacie całe dochody. 2 0 (10 lat temu) 19 kwietnia 2012 o 15:07 do gwidonka, i widzisz jak sama napisałaś teście się nie wtrącali w Wasze życie, u nas jest zupełnie inaczej, teście chcą żyć za nas jakby sami młodzi nie byli, zupełnie nie mają swojego życia, zainteresowań, wyjazdów itd. wszystko się kręci wokół nas i to jest mega męczące,bo już jesteśmy dorosłymi ludżmi i chcemy sami swoje życie przeżyć. ale już się uśmiecham, bo wkrótce idziemy na swoje. aha i pieniądze to nie wszystko jak w domu są kłótnie, nieporozumienia i niepotrzebny stres. dom dla mnie musi być jak przystań, gdzie można odpocząć i się wyluzować a nie ciągle spinać. 1 0 ~łucja (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:06 Miałam z mężem okres, kiedy nagle oboje straciliśmy pracę. Wymówiliśmy stancję, bo nie stać nas było na czynsz. Przez 3 miesiące mieszkaliśmy z teściami - oni nas utrzymywali, a my szukaliśmy pracy. Jak tylko coś znaleźliśmy wynajęliśmy ciasną kawalerkę. Przez te 3 miesiące były między nami a rodzicami męża małe spięcia, ale generalnie nie wchodziiśmy sobie w drogę. Jak tylko staneliśmy na nogi, odłożyliśmy 1000zł, pojechaliśmy do teściów, by dać im kase za to, że nas utrzymywali. Wręczyliśmy kopertę mówiąc, że więcej nie mamy, oddajemy ile możemy. Nigdy nie zapomnę słów teściowej "tylko tyle?" i jej uśmiechu. Nie wzięła pieniędzy. Mi natomiast zrobiło się przykro. Poczułam się jak śmieć, zwykły złodziej. Po tych 3 wspólnych miesiącach obiecałam sobie, że gdybym nie miała dachu nad głową, chodziła boso, nie miałabym co jeść - nidgy więcej nie zamieszkam z teściami. 6 2 ~beata (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:51 a może teściowa powiedziała to żartobliwie skoro nie wzięła pieniędzy? 5 0 (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:52 A może ona żartowała :) ? 2 0 ~Łucja (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 18:05 Początkowo też myślałam, że był to niesmaczny żart, ale później stwierdziłam, że mówiła całkiem poważnie. 1 4 ~anonim (3 lata temu) 25 czerwca 2019 o 23:46 Pozdrawiam mam ten sam problem tylko że od 11 lat teść mi grzebie po szafach mam nagrania z monitoringiem . Co robić . (Łagodnie )bo inne sposoby znam ale mię chce mu kijowi krzywdy zrobić ? 0 0 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 07:08 Ja już 11 lat. Od 8 lat z samą tesciową. 60 m. Blok. 4 osoby. Tak właśnie pozylem sobie w młodym małżeństwie i wogole. Żona się nie ruszy stąd. Ja-zlepek nerwów. Stres od rana... Nie wiem czy bym Do wieczora skończył pisać... Potrafi wypominać odchowane dziecka.. powiedziec że bym się od łyżki dorabial jak ona. Jakbym poszedl na remont mieszkania po ślubie zrobiony. Więc klamek że złota mi nie dała. . Ze młodzi powinni być sami ale czasami się nie da...uzywa: my. u nas..A nie: ja czy u mnie. Żyje naszym życiem. Zero prywatności. życie to pokój razem z żoną bo 2 pokój ma syn 3 teściowa. Wtracanie się żonie do ona to inaczej fuknie. To się obrazi i mówi czego to się doczekała w życiu. Zaborcza i szantażystka. Żona widze ma czasami dość ale racji mi nie przyzna. Nie moze matki opuścić. Wiecznie mówi że nas nie stać. Obydwoje pracujemy nieprzerwanie od początku naszej znajomości a więc od 15 lat więc się trochę dziwie. Zmarnowany najpiękniejszy czas dla młodego bym się zawrócił ale kto wiedział że żon będzie taka uparta. 2 0 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 07:35 Ale jeszcze następne 11 lat i będę miał 50 na karku. Jak dożyje. i już wtedy pewnie będę kładł lagę na to wszystko. Póki co od rana stres i nerwy. Więc wątpię żebym dożył heh. Rak żołądka murowany. Plus być może wszystko na głowie. Rodzice się starzeją. Teściowa też. Więc wszystkich być może będę musiał ogarniać. Ale na to jest pora jak się ma te 50 60 lat i rodzice jeszcze żyją. A nie całe życie od ślubu z teściowa za ścianą. Co to za życie. Młodzi jedzcie chleb z wodą a kasę zbierajcie na mieszkanie i uciekajcie. 1 0 ~Sara (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 17:39 Jestem mlodsza, mam 32 lata. Szybko wyszlismy z domu i 8 lat bylismy na wynajmie bo nie mielismy zdolnosci kredytowej. Tuz przed narodzinami corki wprowadzilismy sie do moich rodzicow zeby nie placic za wynajem. Nie powiem zeby to byl blad ale na pewno bylo to najgorsze 1,5 roku naszego zycia. Wtedy przypomnialam sobie dlaczego ucieklam z domu w wieku 20 lat. Na szczescie dostalismy kredyt i jestesmy sami. Bez jednych ani drugich rodzicow. Niemniej nawet gdybysmy nie dostali kredytu poszlibysmy na wynajem bo sytuacja byla juz na ostrzu noża. Skrajnosc polegala tez na tym ze ucieklabym sama z dzieckiem, byle gdzie, byle nie byc w domowym piekle. Dlatego uwazam ze niewazne czy to kobieta czy mezczyzna trzeba czasem sie postawic...zeby nie obudzic sie w wieku 60 lat ze zmarnowanym zyciem. Ps moja tesciowa, choc dobra kobieta, nie wytrzymalybysmy pod jednym dachem. Meczyla sie ze swoja tesciowa 30 lat w jednym mieszkaniu, zajmowala sie nia przed smiercia a babcia cichaczem juz 20 lat wczesniej przepisala mieszkanie wnukowi ;) Trzeba stawiac sprawy jasno zeby potem sie nie przejechac... 1 0 ~Karo (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 17:41 A może przekonać żonę,by wyprowadzić się nie daleko od jej mamy?Nawet blok obok...Może boi opuścić się swojej matki?Musisz próbować wszystkiego, bo może zakończyć się to dla Was rozwodem...A tego pewnie nie chcesz? 1 0 ~ON (2 lata temu) 19 kwietnia 2020 o 08:12 Karo to tyczy się Sary czy niku On? Odpowiada On:nie ma szans. To jest zaborcza miłość. Żona jest własnością ja traktuje jakby dalej miała 14 ruszy się bo tylko w żonie (żona ma siostrę. Mieszka blisko) wzbudzone zostało poczucie odpowiedzialności za rodziców. Też czuje tu szantaż... Mieszkanie będzie twoje jak będziesz ze mną sprawa-pomoc finansowa dla matki.. A inne zależności to mogę na maila wysłać. Może z kimś pogadam i zrobi mi się lepiej. 0 0 ~Ja (2 lata temu) 26 kwietnia 2020 o 18:53 U mnie skończyłam się tak że teściową widzę kilka razy w roku na większe święta( i to tylko na parę godzin) i urodziny córki. I wystarczy. Teściową to nie rodzina dla mnie, szanuje ja jako matkę mojego męża i babcie mojej córki ale dla mnie to obca osoba. Szacunek wystarczy miłości być nie musi. Co mi dała kiedyś popalić to nie zapomnę nigdy. Niech mąż sobie odwiedza , córka jak podrośnie też a ja kilka razy w roku parę godzin wytrzymam A tak to często boli mnie głowa 2 0 ~Gość domu (9 miesięcy temu) 12 października 2021 o 08:49 Mam dokładnie to samo. Mieszkam z teściami w domu teściowej. Zajmujemy piętro w zasadzie mieszkanie( kuchnia,pokoje, lazienka). Baba wtrąca sie we wszystko, kontrola to jej drugie imię. Od 16 lat nigdzie z mężem nie byłam na wakacjach czy weekendzie bez dzieci(2 córki) bo staje sie złośliwa i już przy pomyśle ze może by z nimi została uprzykrza nam wyjazd, staje sie złośliwa mało nie wybuchnie ze to ona nie jedzie tylko my. Wiec jedziemy z dziećmi a po powrocie i tak wbija szpilę przez tydzień. Remontu zrobić nie możemy bo gdy nawet na klatce ocieplalismy strop za odklejenie kasetonu 1,40 zł (cena tegoż kasetonu) zrobiła awanturę jakby o marmur chodziło. Boazeria 30 letnia jest nie do ruszenia bo przecież jest nowa. Małżeństwo jest w rozsypce bo gesty męża są takie podobne do gestów sie posprzeczamy z mężem wszystko opowiada w swojej pracy ludziom nam zupełnie obcym, koleżankom swoim i kolegom. W kwietniu sie wyprowadzamy jeśli nie biorę rozwód i sie wynoszę. Mam 38 lat i czuje sie jak zaszczute dziecko. Które od 15 lat mieszka w domu który domem przez chwile nawet nie był. Być gościem 15 lat zniszczyło mnie psychicznie 0 0 do góry
To, że młodzi ludzie bardzo często nie cierpią swoich teściów, nie jest żadną tajemnicą. Na ten temat opowiada się już nawet dowcipy i anegdoty. Jakiś czas temu napisała do nas w podobnej sprawie nasza czytelniczka, Natalia, która bez ogródek przyznała, że swojej teściowej po prostu nienawidzi. Czemu te relacje są tak skomplikowane? Rodzice młodej kobiety bądź młodego mężczyzny są po prostu zazdrośni o to, że w życiu ich ukochanego dziecka pojawia się ktoś inny. – Oddają potomkowi serce, poświęcają się, wychowują go w pocie czoła, a potem nagle okazuje się, że jakaś obca kobieta lub mężczyzna są najważniejszą osobą w jego życiu. osobą, z którą nasze dziecko chce spędzić życie, kosztem odsunięcia się od własnych rodziców. Dla wielu rodziców to szok, z którym nie potrafią sobie poradzić – wyjaśnia te relacje dr Anna Chotecka, psycholog i socjolog rodzinny. Trudno nie przyznać racji specjalistce. Ojciec, którego córka dotychczas była oczkiem w głowie, przeżywa, że jego ukochana odchodzi do innego mężczyzny. Podobnie jest z synem – do tej pory rodzice mogli na niego liczyć, zastępował ojca, a teraz u jego boku znalazła się inna kobieta. Matka może czuć się niepotrzebna, odtrącona, dlatego pojawia się niechęć do drugiej połowy dziecka. Zresztą, działa to również w drugą stronę. Młoda kobieta lub mężczyzna wyczuwają, że teściowie nie są im przychylni, krytykują ich, podważają ich sposób bycia, decyzje. Według teściów wszystko robią nie tak, jak powinni. I kółko się zamyka, a niechęć rośnie. W takim wypadku wielkim wyzwaniem jest mieszkanie z teściami pod jednym dachem. Bo co innego mieszkać z własnym rodzicami (z którymi przeżyło się większą część życia), a co innego wprowadzić się do domu, w którym od lat obowiązują takie a nie inne zasady, jest podział obowiązków i ról, do których bezwzględnie trzeba się dostosować. Każda rodzina ma swoje przyzwyczajenia i ty, wprowadzając się do teściów, stajesz w obliczu zderzenia się tych dwóch – często skrajnie różnych – postaw. Co wtedy zrobić? Jak żyć z teściami i nie oszaleć? Przede wszystkim byłoby idealnie, gdybyście wy, jako młoda para, mieli osobne wejście do domu. Wtedy nie musicie martwić się tym, że ktoś was kontroluje i zacznie robić wam uwagi, iż żyjecie tak, a nie inaczej. Jeśli mieszkacie w domku jednorodzinnym, nie powinniście mieć z tym problemu. Namów ukochanego, żeby zdecydował się zrobić mały remont w domu i dobudujcie drzwi tylko dla was. Ustalcie także zasady – nawet jeśli wasze mieszkania są połączone, nie wchodzicie do siebie bez zapowiedzi czy zapukania. Każdy z was powinien szanować swoją prywatność. Nie może być tak, że ty naga przechadzasz się po domu, a niespodziewanie do środka wchodzi twoja teściowa. Przecież ona też by sobie tego nie życzyła. Dlatego rozmówcie się już na samym początku wspólnego życia – a najlepiej, niech głos zawiera dziecko seniorów, a nie obca osoba, która wprowadza się do domu seniorów. Jeżeli jednak nie macie możliwości dobudować drugiego wejścia, o osobnej łazience czy kuchni już nie wspominając, musicie podzielić się obowiązkami. Jeśli to koniecznie, ustalcie, kto robi zakupy, sprząta dom, jak dzielicie się opłatami. Najlepiej, gdyby każdy z was dbał o swoją przestrzeń, sprzątał od razu po sobie, nie oglądając się na innych. Jasne, że pewne przyzwyczajenia twoich teściów mogą doprowadzać cię do szału.– Czasem nawet bardzo prosta czynność doprowadza nas na skraj wytrzymania. Wystarczy, że ktoś zostawi po sobie brudną umywalkę czy nie opróżni przepełnionej popielniczki, a w nas się gotuje – mówi dr Chotecka. Dlatego nie wpadaj w szał, zwłaszcza gdy taka wpadka przytrafi się twoim teściom. Zrób to za nich, a jeśli sytuacja się powtórzy, możesz im to delikatnie wypomnieć – albo powiedz to swojemu mężowi, który może spróbować sam to utarczek świeżo upieczona żona i jej teściowa toczą w kuchni. Każda z nich ma swoje ulubione smaki, sposób przyrządzania potraw, zna triki, których nie chce zdradzić. W takim wypadku najczęściej teściowe chcą udowodnić młodej osobie, że ta nie ma pojęcia o gotowaniu. Dlatego staraj się unikać wspólnych konfrontacji w kuchni, a jeśli już do takiej dojdzie (bo na pewno w końcu dojdzie), przyda ci się trochę dyplomacji. Przytakuj, gdy teściowa opowiada ci o tym, jak gotuje się to i tamto, sprawiaj wrażenie zainteresowanej jej kulinarnymi opowieściami, czasem o coś ją zapytaj. Teściowa złagodnieje, pewnie da ci spokój, a może ty przy okazji naprawdę się czegoś nauczysz, zwłaszcza, jeśli gotowanie nie było dotychczas twoją mocną stroną. Kłótnie pojawiają się szczególnie, gdy na świat przychodzi dziecko. Teściowie pod jednym dachem mogą bardzo pomóc – zaopiekują się maleństwem, kiedy nie będziecie mieli z kim zostawić malucha. Nie pozwól jednak, żeby teściowa za ciebie wychowywała dziecko. Możesz ją wysłuchać, gdy daje ci jedną czy dwie rady, ale na krytykowanie tego, jak dbasz o dziecko, czym je karmisz i w co ubierasz, nie pozwalaj sobie. Będzie to miało fatalne konsekwencje – zwątpisz w siebie jako matkę, a także w sens swojego małżeństwa, co nigdy nie wnosi niczego dobrego. Przyszło ci mieszkać z teściami pod jednym dachem? Spokojnie. Najpierw porozmawiaj ze swoim małżonkiem, podpytaj, jaki styl życia prowadzą jego rodzice. Potem wspólnie ustalcie zasady i przede wszystkim wyznaczcie granice swojej prywatności. Bo to ona jest najważniejsza w relacjach między wami, pozwala zachować autonomię przy jednoczesnej próbie życia jako jedna rodzina. Ewa Podsiadły Zobacz także: Jak oczarować przyszłych teściów? Spotkanie na neutralnym gruncie, odpowiedni strój i swobodne zachowanie pomogą ci przełamać pierwsze lody w relacji ty-rodzice twojego ukochanego. Wychowanie dziecka: w przedszkolu czy z babcią? Kto powinien przejąć opiekę nad twoim maluchem – wykwalifikowana pani przedszkolanka czy doświadczona przez życie babcia?
Związek między dwojgiem osób to nie tylko relacja mąż-żona, partner-partnerka czy narzeczony-narzeczona, to również związek z rodzicami i teściami. Co zrobić, by relacje rodzinne były ciepłe, pełne zrozumienia i szacunku, a przynajmniej poprawne? Przecież teściowie to, po zawarciu małżeństwa, nowi rodzice. Nierzadko wredne teściowe stanowią motyw licznych żartów. Czasami jednak teściowa czy teść mogą być lepszymi rodzicami niż ci biologiczni. W czym tkwią różnice w kontaktach z rodzicami i teściami? Jak wychowanie dziecka wpływa na jego stosunek do rodziców? Jak pielęgnować relacje z teściami? spis treści 1. Postawy dzieci wobec rodziców 2. Postawy rodziców wobec dzieci 3. Relacje z teściami 4. Zachowanie ze strony teściów 5. Jak kształtować dobre relacje z teściami? rozwiń 1. Postawy dzieci wobec rodziców Relacje na linii rodzice-dzieci to szczególny rodzaj więzi. Nie są to tylko związki krwi i ciała. Rodzic zawsze dostrzega w swoim dziecku część siebie. Doszukuje się śladów podobieństwa – te same rysy twarzy, kształt nosa, uśmiech, gesty. Dziecko to obiekt miłości rodzicielskiej, która umacnia związek małżeński. Macierzyństwo i ojcostwo to szczególny etap w dorosłym życiu człowieka, który niesie ze sobą nowe obowiązki, ale też prawa i przywileje. Relacje matka a syn, ojciec a córka są niejako prototypami późniejszych związków, jakie dzieci będą tworzyć w dorosłym życiu z partnerami. Zobacz film: "Kompleks Elektry" Więcej o wychowywaniu dzieci Jesteś młodą mamą? Zastosuj rady aktorki Moniki Mrozowskiej, które pomogą pogodzić Ci macierzyństwo i pracę Starasz się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej. Czy mama musi być bohaterką? Poznaj znane Super Mamy Znajdź czas dla siebie. Zadbana młoda mama to nie bajka. Sprawdź, jak wyglądać pięknie, mimo braku czasu Czy gwiazdy są dobrymi matkami? Wypróbuj sposoby Noviki, które pozwolą Ci się spełniać jako kobiecie Twoje dziecko nie chce jeść? Woda i spokój - co jeszcze pomoże Ci okiełznać małego niejadka? Rodzina stanowi jeden ze składników środowiska wychowawczego, jest instytucją ze względu na przepisy zawarte w Kodeksie rodzinnym, elementarną komórką życia w społeczeństwie i podstawową grupą społeczną. Rodzice mają wiele obowiązków wynikających z macierzyństwa i ojcostwa. Jedną z istotnych do wypełnienia funkcji jest wychowanie dziecka. Styl wychowania stanowi wypadkową sposobów i metod oddziaływania na dziecko wszystkich członków rodziny, ale przede wszystkim o stylu wychowawczym decydują rodzice. Można wyróżnić cztery główne style wychowawcze: autorytarny – oparty na autorytecie rodziców, w którym przeważają bezpośrednie metody wychowania – kary i nagrody. Jest to wychowanie konsekwentne. Dominuje rodzic (wychowawca), dziecko musi się podporządkować; demokratyczny – polega na współudziale dziecka w życiu rodziny. Dziecko wykazuje inicjatywę działania, dobrowolnie przyjmuje obowiązki i zadania. Rodzice uczestniczą w życiu pociechy. Stosują raczej pośrednie techniki wychowania, jak argumentacja, rozmowa, perswazja czy naśladownictwo; niekonsekwentny – okazjonalny, gdzie rodzice nie mają sprecyzowanych zasad postępowania wobec dziecka. Ich wpływ zależy od chwilowego nastroju czy samopoczucia – raz surowo karzą szkraba, innym razem są pobłażliwi dla jego wybryków; liberalny – duży akcent jest położony na samowychowanie dziecka. Rodzice zostawiają dużą swobodę, by nie hamować aktywności i spontanicznego rozwoju malucha. Interweniują tylko w skrajnych sytuacjach i spełniają każdą zachciankę dziecka. Nie ma praktycznie żadnych restrykcji wychowawczych. 2. Postawy rodziców wobec dzieci Sposób pełnienia funkcji wychowawczych przez rodzinę oraz skutki oddziaływania obojga rodziców na ich dzieci zależą w znacznej mierze od postaw ojca i matki w stosunku do własnych pociech. Postawy rodzicielskie warunkują styl wychowania w rodzinie. Wśród typologii postaw rodzicielskich na uwagę zasługuje klasyfikacja, którą zaproponował Leo Kanner – amerykański psychiatra. Wyróżnił on cztery rodzaje postaw rodzicielskich: akceptacja i miłość – wyraża się w okazywaniu czułości, wyrozumiałości i cierpliwości. Rodzice zajmują się dzieckiem, które znajduje się w centrum ich zainteresowań, co stwarza poczucie bezpieczeństwa i sprzyja wszechstronnemu rozwojowi szkraba; jawne odrzucenie – unikanie kontaktów z dzieckiem, szorstkie i surowe traktowanie malucha, zaniedbywanie go. Powoduje to zahamowanie rozwoju uczuć wyższych, agresywność, skłonność do przestępczości i wykolejenia społecznego; postawa perfekcjonistyczna – brak aprobaty dla zachowań dziecka, stawianie zbyt wysokich wymagań, obwinianie smyka z błahych powodów. Rodzice mają ambicje wychować doskonałego człowieka, co prowadzi do frustracji malca, braku zaufania we własne siły, poczucia winy, a nawet lęków i obsesji; przesadna opiekuńczość i ochrona – poświęcanie się dla dziecka, zbytnia pobłażliwość rodziców, rozpieszczanie albo przytłaczanie dziecka autorytetem. Maluch staje się całkowicie zależny, bierny, niesamodzielny, niezaradny życiowo. Nie wykazuje inicjatywy działania, co prowadzi do opóźnienia dojrzałości. 3. Relacje z teściami W miarę rozwoju dziecka znaczenie rodziców w życiu pociechy zmienia się, ale niewątpliwie pozostają oni cały czas ważnym punktem odniesienia dla własnych decyzji czy źródłem wparcia w trudnych chwilach. Kiedy człowiek wkracza w dorosłe życie i zakłada własną rodzinę pojawiają się nowi rodzice, czyli teściowie. Najczęściej kontrowersje budzą relacje z teściową, ale czasem dwoje teściów może wspierać się w staraniach o uprzykrzenie życia nowożeńcom. Może być jednak zupełnie inaczej. Zdarzają się przecież przypadki, kiedy teściowa staje się lepszą matką niż matka rodzona. Są to jednak przykłady dość rzadkie, a na pewno dalekie od stereotypu teściowej funkcjonującego w kulturze. Kiedy wychodzi się za mąż czy żeni się, snuje się plany o pięknym domu z ogródkiem, gromadce wesołych dzieci i szczęśliwym życiu do końca swoich dni. Zapomina się często o tym, że małżeństwo to nie tylko relacja mąż-żona, ale też konieczność porozumienia się z rodzicami partnera. Wchodzi się przecież do nowej rodziny, o utrwalonych tradycjach, obyczajach, określonej wrażliwości, doświadczeniach, bagażu emocjonalnym i oczekiwaniach wobec nowego członka klanu. 4. Zachowanie ze strony teściów Niejednokrotnie od samego początku teściowie mogą uprzykrzać skutecznie życie nowożeńcom, co stanowi zwykle powód licznych konfliktów i destabilizuje relację między dwojgiem kochających się osób. Można wyróżnić wiele negatywnych typów zachowań ze strony teściów (rodziców), np.: teściowie kontrolujący – próbują kierować życiem młodego małżeństwa, wpływać na ich plany, decyzje, życiowe wybory, uzasadniając, że są bardziej doświadczeni i więcej wiedzą o życiu; teściowie pochłaniający – zabierają każdą wolną chwilę, często wpadają do mieszkania młodych pod pretekstem odwiedzin, a tak naprawdę kontakty służą sprawowaniu kontroli nad młodymi; teściowie krytykujący – wykorzystują każdą możliwość, by tylko wytknąć popełnione przez ciebie błędy, występują z pozycji osoby wszystkowiedzącej, a na pewno wiedzącej lepiej niż życiowy partner dziecka; w przypadku twojej porażki nie oszczędzą sobie słów: „A nie mówiłem… Było mnie słuchać!”; mistrzowie chaosu – naprzykrzają się młodym, bezustannie mówiąc o swoich problemach w nadziei, że rozwiążecie ich bolączki; domagają się bezustannie zainteresowania ich osobą; teściowie nadopiekuńczy – ograniczają niezależność i poczucie autonomii młodych; szczególny przypadek to nadopiekuńcza teściowa, która w imię źle pojętej chęci pomocy i miłości do dzieci, wyręcza je we wszystkim, gotuje obiadki, prasuje, pierze, sprząta, wkraczając w ten sposób w intymność i prywatność młodych; teściowie odrzucający – nie akceptują cię jako nowego członka rodziny i dają odczuć, że tolerują cię tylko warunkowo, bo jesteś partnerem ich dziecka i ewentualnie mamą czy tatą ich wnuka; teściowie autokratyczni – narzucający zasady, według których musisz żyć z małżonkiem; częsty przypadek w sytuacji wspólnego mieszkania młodych z teściami; nie możesz podjąć żadnej samodzielnej decyzji i żyjesz na warunkach, które dyktują rodzice partnera, bo przecież nie jesteś „na swoim”, nie jesteś niezależny finansowo. Gdy rodzice męża lub żony stają się przyczyną konfliktów między młodymi małżonkami, pojawia się problem pt. „toksyczni teściowie”. Szczególnie trudne bywają relacje z teściową. Trzeba jednak pamiętać, że to matka partnera, która kocha własne dziecko i chce dla niego dobra. Sytuacja, w której córka wychodzi za mąż czy syn się żeni, jest również trudna dla ich rodziców (teściów). Czasem ciężko pogodzić się z faktem, że dziecko nie kocha tylko rodziców, ale też kogoś trzeciego – swojego partnera życiowego. 5. Jak kształtować dobre relacje z teściami? Wzajemna akceptacja może pojawiać się stopniowo, powoli, a tempo przebiegu procesu „przekonywania się do siebie” zależy właśnie od jakości relacji na linii młodzi-teściowie. Sytuacja czasami bywa naprawdę napięta. Szczególnie niekorzystnie jest mieszkać z teściami, gdyż rodzice ukochanej osoby czują wówczas przyzwolenie do mieszania się w sprawy i decyzje młodych. O dobre relacje w rodzinie powinni zadbać wszyscy: teściowa, teść, synowa, zięć. Po ślubie powinno nastąpić całkowite odcięcie pępowiny. Rodzice obu stron zawsze powinni pamiętać, że młodzi tworzą odrębną rodzinę i że to oni ustalają zasady, na jakich będzie funkcjonowało ich małżeństwo. W jaki sposób powinno się kształtować relacje z teściami? Nie ma metody-wytrychu, by zadbać o przyjazne związki w rodzinie. Na pewno warto umieć powiedzieć w sposób asertywny „nie”, kiedy ktoś narusza twoje prawa. Nie bój się swoich teściów. Wyrażaj swoje zdanie, ale bez przemocy, agresji, dąsów i obrażania się. Ustal z partnerem zasady stosunków z rodzicami (teściami). Bądźcie otwarci na wzajemne doświadczenia i uwagi. Wspierajcie się i służcie sobie pomocą. Kłóćcie się w sposób konstruktywny. Walczcie na argumenty. Szanujcie swoją prywatność. Pokazujcie rodzicom (teściom), że w waszym związku jest dobrze – szczęście dziecka to największe szczęście dla rodzica. Nie zwierzajcie się z problemów małżeńskich teściom. Nie krytykuj partnera przy teściach. Nie pozwól teściom wychowywać dzieci, ale pozwól być dobrymi dziadkami. Pewnie większość pomyśli, że powyższe postulaty to tylko pobożne życzenia, niemożliwe do zrealizowania. Niewątpliwie relacje z teściami nie należą do najłatwiejszych, ale przy zaangażowaniu z obu stron zadanie jest wykonalne. Poza tym, jeżeli kocha się partnera, to warto zintensyfikować wysiłki na rzecz dobrych relacji z jego rodzicami. Nie zapominajmy, że destrukcyjne stosunki z teściami to jedna z najczęstszych przyczyn rozwodów. Kiedy jednak prezentuje się dobre relacje z własnymi rodzicami, łatwiej jest wypracować konstruktywne związki z teściami, co zapewnia harmonię i wzajemne zrozumienie w rodzinie. Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
28 odp. Strona 1 z 2 Odsłon wątku: 8939 18 lipca 2011 12:32 | ID: 591122 Drodzy familiowicze Chciałabym poznac Wasze zdanie tudzież doświadczenie na temat mieszkania z rodzicami jednago z małżonków. My z przyczyn finansowych zamieszkaliśmy 3 tygodnie temu z rodzicami męża na wsi. Nigdy byśmy sie na to nie zdecyowali gdybyśmy nie wiedzieli, że są to normalni ludzie z którymi można otwarcie rozmawiać. Jednakże nie zawsze tak jest, nie ukrywam, że mam również obawy. Jak to było z Wami? 18 lipca 2011 12:35 | ID: 591124 Ja wolałabym zostać ze swoimi rodzicami i mieszkać gdzie indziej niż mąż, niż gdybym miała żyć razem z jego rodzicami. Jego matka jest kobietą, która usiłuje kontrolować wszystko i wszystkich. Nie da się żyć z takim człowiekiem. 18 lipca 2011 12:35 | ID: 591125 My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. 18 lipca 2011 12:41 | ID: 591136 Mama Tymka (2011-07-18 12:35:19)My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. U nas było identycznie, jeszcze przed ślubem zamieszkaliśmy osobno. Teściowie są super jak się pojedzie do nich raz, czy dwa razy w tygodniu na kawkę :) I tu się powtórzę - Nie, żebym miała złych Teściów, czy Rodziców. 4 Alina63 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 26-01-2010 19:21. Posty: 18946 18 lipca 2011 12:56 | ID: 591153 z moją teściową wytrzymałam pół roku , ale było to najgorsze pół roku w moim zyciu ... 18 lipca 2011 13:16 | ID: 591164 czyli jak narazie jesteście na NIE.. w sumie rozumiem, u nas to też była ostatecznośc, ale na szczęście w planach mamy budowę i to tylko przejściowe. Zgadzam się z opienią, że małżeństwo powinno mieszkać samo. każdy ma swoje przyzwyczajenia, humory itp. Zdrowiej jest jak jest się osobno :) 18 lipca 2011 13:26 | ID: 591166 mieszkać z tesciami niejest takie straszne to zalezy jaki macie kąt czy pokoj z kuchnia to oki dobrze mniec oddzielna kuchnie robisz co chcesz gotowanie itp najwazniejsze zeby sie dogadywać z tesciami i odwrotnie.. 18 lipca 2011 13:32 | ID: 591174 no my właśnie jesteśmy w trakcie remontu, teściowie robią sobie oddzielną kuchnię żeby nikt nikomu w garnkach nie mieszał, ogolnie mają zdrowe podejscie do tego. jedyne wspolne to będzie łazienka. mam nadzieję że nie będzie tak źle jak wszyscy mowią, że może być:) może za jakiś czas podzielę się tu z Wami wiadomością, że mieszkac z teściami - to nie takie straszne :) 18 lipca 2011 13:50 | ID: 591183 emka1007 (2011-07-18 13:32:59)no my właśnie jesteśmy w trakcie remontu, teściowie robią sobie oddzielną kuchnię żeby nikt nikomu w garnkach nie mieszał, ogolnie mają zdrowe podejscie do tego. jedyne wspolne to będzie łazienka. mam nadzieję że nie będzie tak źle jak wszyscy mowią, że może być:) może za jakiś czas podzielę się tu z Wami wiadomością, że mieszkac z teściami - to nie takie straszne :) no to super. Mysle ,ze zle niebedzie :) 9 marthakd Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-01-2011 20:24. Posty: 3878 18 lipca 2011 14:30 | ID: 591200 ja jestem za tym zeby mieszkac osobno wiem cos o tym mieszkalam ztesciami 5 lat.... i teraz jestesmy osobno jest cudownie;D ale to zalezy z jakiki ludzmi bedziesz mieszkac ... 18 lipca 2011 14:45 | ID: 591205 Mieszkam z teściami w jednym domu, ale mamy dwa calkowicie niezależne mieszkania. Wspólną mamy pralnię i ogród. W związku z tym, że mamy osobne mieszkanie intymność mamy zapewnioną, choć tak mała odległość czasem mi przeszkadza. Są rzeczy, które chcielibyśmy zachować dla siebie a ze względu na bliskie sąsiedztwo czasem staje sie to niemożliwe. 18 lipca 2011 17:31 | ID: 591307 Mieszkam z teściami, ale oni mają parter domu a my piętro. Nie narzekam. 12 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 18 lipca 2011 18:00 | ID: 591337 Ja mieszkalam 23 lata z teściową. Z teściem krócej. I należy mi się medal za wytrwałość i odwagę. Dlatego dążyłam i popierałam Olę gdy ona zechciała wynająć mieszkanie. I teraz już jest dobrze. Chociaż nie było źle. Ale było ciasno i tłoczno. A rozwiązanie jakoś tak samo wyszło. Ola wynajęła mieszkanie piętro wyżej. I jest to idealna sytuacja. 18 lipca 2011 18:26 | ID: 591353 Ja mam złotą teściową (mąż jest jedynakiem), która oddałaby wiele i nam i naszym dzieciom ale mieszkanie razem... NIGDY! Wytrzymałam z nią pół roku... Wcześniej nasze relacje były rewelacyjne. Była mi bliższa niż matka a wszystko zmieniło się po ślubie... To był horror. Mijałyśmy się i chodziłyśmy złe na siebie za wszystko. Było wiele niedomówień i ogólnie męczące było i zarazem bardzo toksyczne mieszanie się jej w nasze życie... Brak intymności sprawiał, że dusiłam się jakbym miała klaustrofobię. Przepłakałam przez te pół roku więcej niż przez całe życie... Od kiedy mieszkamy oddzielnie i teściowa miesza się zdecydowanie mniej (choć perfekcyjnie umie manipulować uczuciami innych) jest przepięknie. Wreszcie czujemy, że żyjemy! To całkiem inny standard życia. Teraz odbudowuję relacje z teściową i nieźle nam idzie :) 14 basiula11 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 24-03-2011 08:52. Posty: 1876 18 lipca 2011 18:42 | ID: 591365 Ja też mam zlotą teściową jeżeli popisuje się przed obcymi jaka ona to jest super babcia. A tak to mieszkamy w jednym domu i jakoś sie tolerujemy chociaż czasem iskry lecą. 18 lipca 2011 19:42 | ID: 591406 18 lipca 2011 19:52 | ID: 591409 Z podobnych przyczyn przez niemal 3 lata mieszkałam z mama męża, jego babcią, wujkiem i bratem z rodzina. Bywało różnie... Ale... przeprowadzajac się w lutym tego roku do osobnego mieszkania odetchnęłam z ogromna ulgą... 18 lipca 2011 19:53 | ID: 591411 Ania_29 (2011-07-18 12:41:57) Mama Tymka (2011-07-18 12:35:19)My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. U nas było identycznie, jeszcze przed ślubem zamieszkaliśmy osobno. Teściowie są super jak się pojedzie do nich raz, czy dwa razy w tygodniu na kawkę :) I tu się powtórzę - Nie, żebym miała złych Teściów, czy Rodziców. Ja też bardzo cenię sobie niezależność:) Ale gdybyśmy musieli, gdyby to była ostateczność- umiałabym się dogadać z teściami. Gorzej byłoby mieszkać z moimi rodzicami. Rodzice mojego męża są "prawdziwymi" ludźmi i kochanymi dziadkami- na dzień dzisiejszy niech tak zostanie- osobno;) 18 monaaa71 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 28-01-2009 08:46. Posty: 28735 18 lipca 2011 19:56 | ID: 591415 mieszkaliśmy z moimi rodzicami trzy lata. bywało różnie,ale nie narzekaliśmy. baaaaaardzo nam pomagali 18 lipca 2011 20:01 | ID: 591420 Emko - powiem tak: zawsze są plusy i minusy! Nie ulega wątpliwości, ze lepiej mieszkać samemu, ale bywaja sytaucje, kiedy tak trzeba i to rozwiązanie okazuje sie najlepsze... Ważne, by obie strony wykazywały się dobrą wolą, a nie będzie źle!:) 18 lipca 2011 21:05 | ID: 591456 Odp. na: #19Mama Julki (2011-07-18 20:01:19)Emko - powiem tak: zawsze są plusy i minusy! Nie ulega wątpliwości, ze lepiej mieszkać samemu, ale bywaja sytaucje, kiedy tak trzeba i to rozwiązanie okazuje sie najlepsze... Ważne, by obie strony wykazywały się dobrą wolą, a nie będzie źle!:) zgadzam się rozmowa i dobra wola może baaaardzo pomóc, najgorsze to nosić w sobie cos i udawać że jest o. na dluższą mete to może wykończyć