Nasze bohaterki to liderki, które głośno mówią w pracy, że są lesbijkami. Zanim dokonały coming outu w życiu zawodowym, długo żyły w zamkniętej lub lekko tylko uchylonej szafie. Dzisiaj opowiadają, dlaczego to ważne, by w firmie być sobą, co się stało, gdy o tym powiedziały szefom i jak wpłynęło to na ich karierę. Coming 5 odpowiedzi. Bardzo proszę o pomoc, chyba jestem lesbijką. I nie wiem co zrobić, jak się to leczy? mgr Małgorzata Ostrowska. Psycholog. Warszawa. Orientacja seksualna jest nam po prostu dana przez naturę, tak jak kolor oczu. Jeśli ma Pani problem z zaakceptowaniem siebie, warto udać się do specjalisty, który pomoże Pani zrozumieć Read I from the story Jestem lesbijką by Maks_15 (M) with 3,440 reads. gl, lesbijka, gey. Cara Tak się cieszę, że mogę się stąd wyrwać! Alex i Paul są jednak g Jestem nauczycielką, jestem lesbijką. Reportaże. 7 lutego 2011, 19:50. TVN UWAGA! 138727. Lubiana przez uczniów i ceniona za pedagogiczny talent młoda polonistka zrezygnowała z pracy w liceum, bo jej koledzy nauczyciele nie mogli znieść tego, że jest lesbijką. – W pokoju nauczycielskim odwracano się od mnie – mówi Marta Konarzewska. Na pierwszy rzut oka można wywnioskować, że twórca owej skali nie dzieli ludzi na wyłącznie homo- i heteroseksualnych. Między tymi dwiema skrajnościami istnieje wiele wariantów, spośród których odnajdziesz pasujący do Ciebie. Aby jednak tego dokonać, musisz być szczera ze sobą i gotowa na zmiany w życiu. Status aktywności informuje znajomych i kontakty o Twojej bieżącej aktywności, uczestnictwie w tej samej rozmowie lub niedawno zakończonej aktywności na Facebooku lub w Messengerze w tym profilu. Dowiedz się, jak pokazać, że jesteś aktywna (y) lub ostatnio aktywna (y). Jestem bi więc odpowiem. Niektóre dziewczyny, ( czyli lesbijki ) chłopaki ( hetero ) nie pociągają, a nawet obrzydzają. A gdy patrzą na dziewczyny to wiedzą, że one są takie same, maję te same części ciała i wgl. A chłopaki mają te penisy i to jest obrzydzające. Kiedy mają wytrysk i wgl. Jeżeli tylko oglądasz takie filmy to można powiedzieć że to Normalkaa.;d ale jeśli masz pociągnięcie do kobiet i wg. tomożna powiedzieć że jesteś lesbijką albo bioseksualistą - jak nie wiesz co to znajdzi na wiki. ! ale w tym wieku to dzieci/młodzież wiedzą co to jest !;d Jestem skrytą osobą. Film to środek wyrazu, w którym odnajduję i opowiadam siebie. Najbliższa jest mi reżyseria dokumentalna. Odkryłem, że jestem osobą transpłciową właśnie przez film dokumentalny, tak jak wcześniej odkryłem, że jestem lesbijką przez film „Gia” z Angeliną Jolie. Jak ja mam odpocząć i nadrobić stracone godziny sny, kiedy piętro niżej jest stado zwierząt?! Czasem naprawdę zastanawiam się co mnie przy nich trzyma. Chyba tylko to, że gdy jestem wyspana to jestem taka sama jak oni, nic innego. *** Hejka! Mam nadzieję, że rozdział się podobał i wybaczycie mi długą nieobecność w tym opowiadaniu. RlUH8. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-03-12 10:26:28 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Temat: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania. Trudno mi o tym pisać, myśleć i mówić, ale mam nadzieję, że mi pomożecie. 2 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 13:56:07 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Myślę, że prędzej biseksualistką, chyba, że do tej pory NIKT Ci się nie podobał. Lesbijki z definicji nie odczuwają erotycznego pociągu do mężczyzn, faceci mogą się im podobać, ale jak ładne obrazy albo rzeźby, tak samo jak kobiety podobają się heteroseksualnym babkom. Ale możesz być też hetero a to jakiś przejściowy okres spowodowany jakimś zawirowaniem w Twoim życiu. Orientacja kształtuje się trochę dłużej niż tylko przez okres dojrzewania ciała, mniej więcej do 25 roku życia, w domach promujących tradycyjne wartości może to nastąpić nawet później. 3 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 14:13:37 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2013-03-12 14:21:25) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Przejściowe ? To znaczy zniknie równie szybko jak się pojawiło ? Vian o jakich zawirowaniach mówisz? Czy może to być spowodowane tym, że w mojej rodzinie panowała przemoc psychiczna ze strony ojca? Nie chciałam budować związków (do tej pory TYLKO z mężczyznami) bo bałam się, że będzie równie toksyczna atmosfera. Kobiety zaczęły mnie intrygować emocjonalnie. Czy jeśli jestem Bi to mogę się jakoś z tego wyleczyć ? Wiem, że to nie choroba ale po wyprowadzce z domu starałam się sobie wszystko ułożyć, poukładać na nowo... A teraz czuję jakby wszystko na nowo się że zaśmiecam forum, pierwszy raz w życiu czuję, że muszę porozmawiać, ale nie mam z kim. 4 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 14:30:34 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-03-12 14:31:31) Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Nie, jeśli jesteś bi, to jesteś bi. Bi się nie zostaje, bo przemoc psychiczna ze strony ojca, ale pod wpływem działania hormonów na Twój mózg w okresie, kiedy byłaś w brzuchu mamy, ergo tego nie można wyleczyć. Można Cię najwyżej uwarunkować na pociąg do mężczyzn, a nie niechęć do kobiet, mniej wiecej tak jak tresuje się psa. Taka "terapia" polega na tym, że dostajesz pozytywne wzmocnienie, kiedy reagujesz pożądaniem na bodźce związane z heteroseksualizmem, a negatywne z homoseksualizmem. Powoduje to straszne spustoszenie w psychice, moim zdaniem za stosowanie takich metod powinno się zawirowaniach miałam na myśli np. coś takiego - przykładowo! - rozstałaś się z facetem, który Cię ranił, wspierała Cię przyjaciółka, ona Ci się kojarzy bardzo pozytywnie, a faceci generalnie bardzo negatywnie, więc podświadomie zaczynasz się zastanawiać, czy może nie warto byłoby wiązać się z kobietami. Albo bardziej drastyczny przykład - zostałaś zgwałcona, seks z mężczyzną kojarzy Ci się jednoznacznie negatywnie, jednocześnie boisz się samotności, chcesz wsparcia, więc znów podświadomie zwracasz się w stronę kobiet. To akurat podlega terapii, bo leczy się nie samą orientację, a negatywne konotacje z psychiczna ze strony ojca mogła wywołać taki efekt jeśli była dość drastyczna. Jakby nie patrzeć ja bym się przeszła z kwestią przemocy do sprawa to dlaczego uważasz, że bycie bi mogłoby jakoś rozsypać Ci życie? Jesteś teraz w związku z mężczyzną? zaśmiecasz forum. ;-) Ale jakbyś chciała pogadać poza forum, to zapraszam - kontakt do mnie masz w podpisie. 5 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 15:14:09 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2013-03-12 16:02:10) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? - Tak, przemoc była Nie, nie jestem w związku z nie przeżyłam tak traumatycznych Czyli najzwyczajniej w świecie miałam skłonności homoseksualne od zawsze jednak umiejętnie to w sobie uciszałam? Więc dlaczego to ujawniło się akurat teraz? Co do psychologa...wiem jak wygląda taka rozmowa. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym rozmawiać z nim o moim sądzę, że zniszczy mi to życie? Wiesz, boję się, że się zakocham w kobiecie. Tak naprawdę zakocham, rozumiesz? Nienawidzę siebie, za to kim jestem i jaka jestem. Zawsze tak było. A teraz mam kolejny dowód na to, że nie jestem taka jak wszyscy. dziękuję Vian za zrozumienie, jesteś dobrą duszą tego forum. 6 Odpowiedź przez adlernewman 2013-03-12 16:49:41 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej seksualnosci. To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 7 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 17:03:02 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? adlernewman napisał/a:No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." To jest cholernie trudne. Rozumiem, że Ty nigdy nie byłaś w sytuacji kiedy z dnia na dzień twoja orientacja zaczęła się zmieniać z niewiadomych nie widzisz jak ludzie są nietolerancyjni? Żyjemy w kraju w którym (niestety) ludzie którzy choć odrobinę różnią się od pozostałych są "gorsi". Niestety. Jestem cholernie tolerancyjna. Zawsze byłam. Każdy zasługuje za szczęscie, taka jest moja opinia. Niestety moja sytuacja jest cholernie skomplikowana. Leczyłam się na depresję i boję się, że znowu przestaję nad swoim życiem tracić proszę nie neguj mnie tylko za to, że nie wiem co się ze mną dzieje. 8 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 17:14:06 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Dlaczego sądzę, że zniszczy mi to życie? Wiesz, boję się, że się zakocham w kobiecie. Tak naprawdę zakocham, rozumiesz?Pewnie, że rozumiem. Ale dlaczego się tego boisz. Ok, ludzie są nietolerancyjni, ale po pierwsze nie wszędzie (w małych wsiach jest siłą rzeczy gorzej niż w wielkich miastach), po drugie być z kobietą chyba nie jest jeszcze tak strasznie, nie? Ludzie nie tolerują ogromnej masy rzeczy - śmieją się z upodobań seksualnych, z gustów muzycznych, kulinarnych, politycznych, religijnych etc etc. Nie da się tak żyć, żeby zadowolić każdego, więc najlepiej zadowolić siebie, a jak się komuś to nie podoba, to niech się goni. 9 Odpowiedź przez adlernewman 2013-03-12 17:22:54 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Zakleta, chociaz jestem prawie 100% hetero, spalam z dziewczynami (trzema), i jakos zycie z tego okropne mi nie wyszlo. Jestem z facetem, kocham go, ale szczerze mowiac gdybym spotkala odpowiednia dziewczyne, rzeczy moglyby sie inaczej co do nietolerancji, bedziesz zycie wiesc dla poklasku sasiadow? To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 10 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 17:49:44 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Dziękuję Vian, to sprawdzić, wykluczyć to, że jestem Bi, ale:-Nie wiem jak. -Boję się, że mi się spodoba. Marzę o tym abym jutro rano, po przebudzeniu, nie myślała ani o mężczyznach ani o kobietach. Co mam zrobić aby siebie zaakceptować ? Kiedyś zakochała się we mnie lesbijka. Powiedziała mi to ot tak, po prostu. Powiedziałam, że jestem przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, że może być inaczej. Teraz wiem, że ją okłamałam. I skrzywdziłam. Przede wszystkim skrzywdziłam. I nie mogę sobie tego wybaczyć. Wiem jak cierpiała. Cholerka, przecież widywałam ją wolę być samotna niż szczęśliwa i dyskryminowana...Wiem to chore. 11 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 18:24:17 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-03-12 18:27:51) Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:Kiedyś zakochała się we mnie lesbijka. Powiedziała mi to ot tak, po prostu. Powiedziałam, że jestem przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, że może być inaczej. Teraz wiem, że ją okłamałam. I skrzywdziłam. Przede wszystkim skrzywdziłam. I nie mogę sobie tego wybaczyć. Wiem jak cierpiała. Cholerka, przecież widywałam ją mnie biseksualistka, jak byłam bardzo młodą nastolatką, ona była trochę starsza. Też powiedziała to ot tak. Też się przeraziłam i powiedziałam, że jestem hetero, zresztą wówczas za taką się uważałam, podobały mi się dziewczyny, ale uważałam, że nie TAK podobały. Też ją zraniłam, ale wtedy uważałam, że tak trzeba. Nadal tak uważam, że wtedy tak trzeba było, bo gdybym ją kochała i mogła z nią być, to pewnie bym to czuła. Niemniej parę lat później poznałam inną kobietę, zakochałam się i to ze wzajemnością. Tadam, oficjalnie jestem od tamtej pory bi. Mnie też to zdziwiło. ;-)Mam za sobą związki i z kobietami i z mężczyznami - nie jakieś tam jednonocne romanse, tylko zwyczajne kilkuletnie związki. Zetknęłam się niby z nietolerancją, straciłam jedną przyjaciółkę przez to, która uznała, że "nie życzy sobie słuchać o tym, bo to obrzydliwe", więc przyjaźń się naturalnie rozluźniła i zanikła, ale mówiąc szczerze większe problemy miałam przez swój ateizm niż biseksualizm. Inna sprawa, że mieszkam w Warszawie, może jakbym mieszkała w jakimś Pierdziszewie Małym, to by tak fajnie nie było. No ale zawsze się można przeprowadzić. ^^Nie ma za co, akurat teraz nic szczególnego nie robię. ^^A co do dyskryminacji - ja wychodzę z założenia, że za coś i tak będę dyskryminowana jak trafię na buców - za niewiarę, za poglądy polityczno-społeczne, za związki, za to za tamto. Wiesz, byłam przez jakiś czas związana z mężczyzną: też byłam dyskryminowana, bo akurat był 20 lat starszy, więc na pewno się z nim puszczam za kasę. To chyba nawet większą solą w oku ludziom było niż fakt, że oficjalnie przedstawiam jakąś dziewczynę jako swoją. Ludziom nie dogodzisz, serio. Nie próbuj. Po prostu od dyskryminujących trzymaj się na wyciągnięcie kija. 12 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 19:23:49 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? "Po prostu od dyskryminujących trzymaj się na wyciągnięcie kija."Niestety to nie taki proste. Do niedawna mieszkałam w bardzo małej miejscowości, teraz również mieszkam w Warszawie. Różnicy nie widzę. Twierdzisz, że straciłaś "przyjaciółkę"...Przepraszam ale z tego co czytam ta osoba nie zasłużyła na miano przyjaciółki...Kurcze, przyjaciele powinni wspierać, pomagać, szanować mimo wszystko! A nie zwiewać, gdy okaże się, że "coś ich brzydzi". Arystoteles mawiał iż Przyjaciel to jedna dusza w dwóch ciałach...I tak powinno nie wiem, nigdy nie miałam przyjaciół, więc nie powinnam się wypowiadać na ten temat. Takie jest po prostu moje wyobrażenie prawdziwej to musiało cholernie boleć. Jak się uporałaś z tym, że jesteś Bi? Miałaś problemy z zaakceptowaniem siebie? Przepraszam, że tak marudzę ale to dla mnie bardzo trudne. 13 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 19:36:28 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Takie jest po prostu moje wyobrażenie prawdziwej to musiało cholernie masz generalnie rację, szczególnie że nie chodziło o mówienie o detalach z naszego życia seksualnego, a mówienie o związku po prostu - o tym np. że się pokłóciłyśmy czy że jedziemy gdzieś na wspólny weekend. Czy cholernie bolało..? Zabolało, ale nie aż tak cholernie, może dlatego, że było raczej stopniowe. Ja nie zareagowałam na to jakoś "Tak, no to spierdalaj!", tylko powiedziałam ok. A w praktyce też mi się odechciało słuchać o jej facecie, bo niby czemu ja miałabym pozwalać się jej wypłakiwać na rękawie, skoro ona nie pozwoli mi na to samo. "Przyjaźń" skurczyła się do rozmiarów znajomości, poważne wspieranie się do "small talks" i w końcu całkiem się ogólnie nawet moi co bardziej konserwatywni, wierzący przyjaciele i bliżsi znajomi nie mieli z tym się uporałaś z tym, że jesteś Bi? Miałaś problemy z zaakceptowaniem siebie?Żadnych, może dlatego że nigdy nie miałam problemów z mniejszościami seksualnymi, uważałam, że wszystko jedno kto z kim sypia. Lesbijek i gejów nie traktowałam ani jak pariasów, ani jak egzotycznych dziwów i mniej więcej o takich poglądach dobierałam sobie przyjaciół - pewnie dlatego też sama nie miałam szczególnych powiem Ci też, że ja ze swoimi kobietami robię normalnie to wszystko co z mężczyznami - chodzimy do restauracji, kina, wyjeżdżamy gdzieś wspólnie, dajemy sobie buziaka w usta na przywitanie, wymieniamy kwiatkami i innymi takimi na ulicy i kamieniami raczej we mnie nikt za to nie rzuca. Może i gdzieś tam ktoś posyła jakieś nieprzyjazne spojrzenia czy coś pomrukuje pod nosem, ale na to nawet nei zwracam uwagi. Ja w ogóle mam trochę w nosie ludzi, którzy nie są dla mnie wazni w żaden sposób. 14 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 20:08:29 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ja nigdy nie miałam problemów z mniejszościami seksualnymi! To mnie bardzo zastanawia, że akceptuję pary tej samej płci ale potrafię zaakceptować siebie! Sama nie wiem, widocznie coś ze mną nie tak. Zazdroszczę Ci, że się z tym pogodziłaś. Ba, jesteś dzięki temu szczęśliwa :-)Vian, czy popełnię faux pas jeśli zadam Ci osobiste pytanie ? Jeśli tak, to wybacz, nie musisz na nie odpowiadać, otóż:Czy jeśli sypiałaś z mężczyzną a potem spróbowałaś tego z kobietą to nie było tak, że kompletnie odrzuciłaś mężczyzn i zajęłaś się tylko kobietami ? No bo jeśli no nie wiem.. Jadasz pizze z ananasem, później chcesz poznać smak innej więc próbujesz z pepperoni i to właśnie ta ci bardziej zasmakuje więc jadasz tylko ją...Przepraszam za porównanie, nie wiedziałam jak inaczej mogę to ująć :-)Nigdy nie byłam z nikim jednak mnie to bardzo dla mnie nie są ludzie homoseksualni. Ja całe życie uważałam, że zakochujemy się w duszy, prawda? A nie w wyglądzie fizycznym. Trudno mi zrozumieć co się ze mną dzieje, trudno mi to zaakceptować. Zawsze sądziłam, że lepiej będzie mi samej a teraz sama nie wiem...Czegoś mi brakuje w życiu. Boję się bliskości i związku jednocześnie czując pustkę. Wiem to sprzeczne co mówię. Najprościej byłoby uciec od tego wszystkiego. 15 Odpowiedź przez Vian 2013-03-12 21:08:34 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? To mnie bardzo zastanawia, że akceptuję pary tej samej płci ale potrafię zaakceptować siebie!A jest to jedyna kwestia, w której nie umiesz zaakceptować siebie? Uważasz się za atrakcyjną, ładną dziewczynę, jesteś zadowolona z tego, jak wyglądasz, jesteś pewna siebie, jesteś dumna ze swojej osobowości, świadoma zalet i wad - całą resztę siebie poza ewentualną orientacją akceptujesz?Vian, czy popełnię faux pas jeśli zadam Ci osobiste pytanie ?Kociak, przestań się krygować, ja o swojej seksualności mówię dość jeśli sypiałaś z mężczyzną a potem spróbowałaś tego z kobietą to nie było tak, że kompletnie odrzuciłaś mężczyzn i zajęłaś się tylko kobietami ?Nie, w żadnym wypadku. Po prostu - poznaję człowieka - kobietę, mężczyznę, czasem się sobie spodobamy, czasem nie, jak ze wzajemnością to fajnie, możemy spróbować czegoś razem. I to wszystko. Generalnie jest tak samo jak z facetami, tylko więcej dawania sobie kwiatów i chodzenia na kolacje, bo my chyba jakoś bardziej o tym pamiętamy. ^^W ogóle zaraz Ci coś wyślę na mail. ;-) 16 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-12 21:26:05 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Nie, to nie jest tak, Droga Vian. Ja nie akceptuję siebie w ogóle. A teraz mam kolejny dowód na to że jestem jeszcze mniej wartościowa. Żałosne, prawda? Niestety mam z tym ogromny problem. Ale jeśli całe dzieciństwo słyszysz od osoby która powinna być dla ciebie autorytetem, że jesteś "śmieciem" itp. To zaczynasz w to wierzyć. I za cholerę nie możesz uwierzyć, że jest Zaraz odczytam maila 17 Odpowiedź przez ban 2013-03-13 01:39:03 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Jak facet się ożeni, to wciąż może czuć pociąg do innych kobiet. Tak samo kobieta może wyjść za mąż, a mimo to czuć pociąg do innych kobiet. Zupełnie nie widzę tutaj problemu. To taki standard, filozofia "zdrady" czy hamowania popędu seksualnego. Nie trzeba tego hamować. Choć ja jestem hetero i żona też, to jednak kobiety biseksualne całkowicie akceptuję. Nie wiem dlaczego, ale tak myślę. Druga sprawa jest taka, że każdy potrzebuje miłości, przytulenia, drugiej duszy. Tego Ci brakuje. To się nazywa "samotność". Brakuje Ci kontaktu zarówno na poziomie fizycznym "skóra przy skórze", jak i mentalnym -- dusza, oczy, drugi człowiek. A do tego jesteś przez kogoś zgnojona i masz niskie poczucie wartości. Trzeba to naprawić. Wymaga dużo pracy. Ale skoro tutaj piszesz, to może już zaczęłaś swoją drogę w stronę lepszego "ja". 18 Odpowiedź przez karolcia_38 2013-03-13 09:09:35 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-03-13 20:48:48) karolcia_38 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-27 Posty: 471 Wiek: 38 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Witam:-)może i ja dorzucę swoje 5 groszy tymbardziej że przeczytawszy jeden fragment wypowiedzi zaklętej zagotowało się we mnie. od początku"Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania."nie wiem jak wy kochani ale ja "dojrzewałam" baardzo długo. dlatego dla mnie lat 20 to dopiero początek kształtowania się upodobań tożsamości początek poszukiwań siebie swoich predyspozycji odnajdowanie odpowiedzi czego się chce a czego nie a co jeszcze trzeba posmakować i poprzeżuwać by oststecznie stwierdzić czy to jest nasze czy jednak sobie odpuścimy. dlatego i zdezorientowanie i "nie wiem kim jestem i co robić" jest jak najbardziej na miejscu ja jedynie ujełabym to "jestem w trakcie poszukiwań stoje na rozdrożu mam kilka dróg i nie wiem która droga byłaby dla mnie najlepsza". i wypróbować jakąś jak się nie sprawdzi zmienić kierunek i wypróbować inną i tak poznawać siebie. przecież życie to ciągłe dokonywanie wyborów i poznawanie siebie. najgorsze co można zrobić to wsadzić się w ramki i próbować zadowolić wszystkich i do tego za główne motto zyciowe obrać sobie hasło "stereotyp mój kompas życiowy". tragedia gotowa. poczytaj sobie o fałszywym i prawdziwym ja. według mnie twoje rozterki są konsekwencją przeżytych traum i toksycznego dzieciństwa. ogólnie temat rzeka. ja jestem DDD i DDA i dopiero po latach terapii udało mi się dotrzeć do siebie i odczarować przeszłość choć konsekwencje będę ponosić do końca życia po porstu nauczyłam się z tym żyć. " Nie wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." bardziej krzywdzącego i stereotypowego podejścia oraz spłycania tematu nie znam. o dziwo właśnie lesbijki uważają że bi jest orientacją "nie do przyjęcia" choć oczywiście nie wszystkie. nie ulega wątpliwości że biseksualizm jest jedną z orientacji więc tak jak heteroseksalizam homoseksualizm i ostatnio aseksualizm jest cechą daną każdemu człowiekowi. więc w czym problem? nie w nienaturalności tego co w się z tobą dzieje a z przyjęciem przez homofobiczne społeczeństwo. przez pryzmat patrzenia i oceniania ciebie przez innych ludzi ty definiujesz co jest dobre złe we własnym życiu. największa utopia jaką znam. wynika ona z dużej potrzeby akceptacji. znam to uczucie. ja pierwsze kontakty seksualne "zaliczyłam" z kobietami potem pierwszy pogiąg seksualny też miałam do kobiet potem kilka incydentów też ale to nie przeszkodziło mi "chodzić" z chłopakami by w rezultacie wyjść za mąż urodzić dwoje dzieci rozwieść się ponownie związać z mężczyzną by koniec końców obdarzyć ogromną miłością kobietę i związać się z nią po dziś dzień. i dziś oczy szeroko otwieram bo tak jak kiedyś uważałam że jestem biseksualna dziś poddaję to w wątpliwość mimo oczywistym faktom bo moja psychoseksualność jakby przeszła metamorfozę i objawiła się w całej krasie i jednak zdecydowała nie kochana nie jesteś bi jesteś homo i tak naprawdę zawsze byłaś homo tylko spychałaś to na tył głowy. i tak zaklęta ja ma m 39 lat i dopiero teraz odnalazłam siebie prawdziwą. i jestem z tego faktu bardzo zadowolona wreszcie jestem w pełni sobą. nie piszę o i przyjaciołach bo ja zawsze otaczałam sie ludźmi własnego pokroju dla których coś takiego jak orientacja nie ma specjalnie znaczenia liczy się człowiek. ja osobiści spotkałam się z objawami dyskryminacji ale nigdy jakimiś drastycznymi i w większości przypadków wśród ludzi starszych. natomiast ja jakoś specjalnie się nie kryję z tym że jestem z kobietą nawet u mnie w pracy wiedzą o tym. i jest oki. dlatego nie ma co "tragizować" choć owszem problem istnieje wiele na forum kobiety kobietom można wyczytać. polecam ci to bardzo. takich dylematów jak ty masz obecnie jest tam dużo. co do reszty zgadzam się z 100% z Vian więc nie będę powtarzać. i uważam że w tym zdaniu"Ale jeśli całe dzieciństwo słyszysz od osoby która powinna być dla ciebie autorytetem, że jesteś "śmieciem" itp. To zaczynasz w to wierzyć. I za cholerę nie możesz uwierzyć, że jest inaczej."jest klucz do tego co się z tobą dzieje i tak naprawdę budzące się w tobie pożądanie do kobiet jest jedynie zapalnikiem nie przepracowanych koszmarów z dzieciństwa. a reagujesz tak gwałtownie bo seksualność człowieka to drażliwy dekikatny trudny temat. pozdrawiam ciepło karolina "Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola" 19 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-03-13 19:38:09 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? karolcia_38 napisał/a:budzące się w tobie pożądanie do kobiet jest jedynie zapalnikiem nie przepracowanych koszmarów z dzieciństwa. a reagujesz tak gwałtownie bo seksualność człowieka to drażliwy dekikatny trudny z twojego postu wynika, że jeśli uporam się z przeszłością to wszystko wróci do normy...Bynajmniej jak tak to odczytuję, nie wiem czy poprawnie. Może widzę co chcę widzieć. Ale jeśli to prawda, to dziękuję za radę. Tylko nie wiem czy mogę pozbyć blizn z duszy, które tak cholernie bolą. 20 Odpowiedź przez karolcia_38 2013-03-13 20:32:54 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-03-13 20:38:33) karolcia_38 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-27 Posty: 471 Wiek: 38 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? dobrze odczytujesz. pytanie co jest dla ciebie "normą" bo właśnie o tą "normę" się rozbija dalsza twoja egzystencja. jeśli bycie lesbijką będzie norma i prawdą o tobie to wszystko gra jeśli inaczej to dalsza praca cię możesz pozbyć się blizn z duszy. poza tym często i gęsto te blizny na duszy są czym innym niźli nam się wydaje. "Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola" 21 Odpowiedź przez czerwonykapturek 2013-07-26 13:34:12 czerwonykapturek Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-23 Posty: 5 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?A słyszeliście o czymś takim??? Można poznać naprawdę fajnych ludzi. 22 Odpowiedź przez Katarzynka82 2013-08-24 19:12:43 Katarzynka82 Zbanowany Nieaktywny Zawód: Wolny zawód Zarejestrowany: 2013-08-19 Posty: 818 Wiek: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ja nie maiłabym z tym żadnego problemu Jestem wierna tak jak ty mi. 23 Odpowiedź przez Tulawiedźmula 2013-08-24 20:29:58 Tulawiedźmula Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-11 Posty: 287 Wiek: 31 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Ani ja jeśli taka jest Twa natura nie ma co z nią walczyć, ani uważać za złe ,myślę,że powinnaś spróbować z kobietą Znów Ziemia Obiecana woła mnieprzystań, na której spotkam CięSłyszę Twój głos obietnica jeszcze drżytą Ziemią Obiecaną jesteś Ty 24 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-08-29 21:00:53 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? "spróbuj z Kobietą" - tak, właśnie w tym tkwi sęk. Nie potrafię. Nie potrafię zbliżyć się na tyle, żeby stworzyć coś - choćby ulotnego. Tym bardziej z Kobietą. Nie było mnie tu sporo czasu, miałam nadzieję, że będąc sama ze sobą uporam się z tym kim jestem. Jednak tkwię w miejscu. I nie wiem co zrobić, żeby choć przez chwilę poczuć się normalna. Pozdrawiam, K. 25 Odpowiedź przez Tulawiedźmula 2013-08-30 10:51:16 Tulawiedźmula Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-11 Posty: 287 Wiek: 31 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? musisz się przełamać wejdź może na jakiś portal dla lesbijek porozmawiaj online a potem zobaczysz....bądź sobą naturalną, Znów Ziemia Obiecana woła mnieprzystań, na której spotkam CięSłyszę Twój głos obietnica jeszcze drżytą Ziemią Obiecaną jesteś Ty 26 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2013-08-30 17:55:21 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Tulawiedźmula napisał/a:musisz się przełamać wejdź może na jakiś portal dla lesbijek porozmawiaj online a potem zobaczysz....bądź sobą naturalną,Po co mam rozmawiać, wchodzić na czaty dla lesbijek? Po co mam "próbować"? Wiem kim jestem, chcę to zmienić. A nie "próbować". Swoją drogą związek prowadzi do seksu. a ja się go brzydzę. Bliskości co? Już wolałabym być aseksualna. 27 Odpowiedź przez Prinzessin_de 2013-08-30 17:59:36 Prinzessin_de Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-29 Posty: 2,378 Wiek: 30 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:Mam 20 lat i nigdy wcześniej nie odczuwałam niczego do kobiet, ale ostatnio zaczęły mi się podobać. Jestem zdezorientowana, nie wiem co robić, nie wiem kim jestem... To trudne. Sądziłam, że takie wątpliwości ma się w wieku dojrzewania. Trudno mi o tym pisać, myśleć i mówić, ale mam nadzieję, że mi ze masz takie odczucia nie oznacza , ze jestes kobiet jest bi i wiele kobiet ma fantazje erotyczne budzace ciekawosc ale to nie znaczy , ze jestes les. Jedno cialo dwa oblicza. Raz aniolek raz diablica. 28 Odpowiedź przez marychu 2014-01-20 00:42:31 marychu Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-20 Posty: 1 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam 17lat i mam dziewczynę już od 2 miesięcy jesteśmy szczęśliwe, ale podobają mi się też inne mam chęć napisać i często to robię ale moja dziewczyna się czasem dowiaduję i jest bardzo zazdrosna. Kocham ją bardzo mocno jeszcze ze sobą nie spałyśmy jesteśmy całkiem inne ale w sumie to dobrze uczymy się od siebie różnych rzeczy... ona ma 16 lat i jest problem bo jej rodzice mnie nie tolerują uważają że jestem złym towarzystwem dla niej Spotykamy się w ukryciu najczęściej jest to w nocy <3 Nwm co robić bo to tak jakby nie ma sensu nawet się spotkać nie możemy bo jej rodzice się czepiają co mam robić pomożecie jakoś ? 29 Odpowiedź przez 2014-01-21 03:58:53 Ostatnio edytowany przez (2014-01-21 04:00:57) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-21 Posty: 4 Wiek: 26 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?marychu Mam dziwne wrażenie że trolujesz Czyżby były ferie? 30 Odpowiedź przez ella milosc zakrecona? 2014-01-28 00:16:08 ella milosc zakrecona? Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-20 Posty: 116 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? zakleta_w_marmur napisał/a:adlernewman napisał/a:No i co sie strasznego stanie gdy okaze sie, ze wolisz kobiety? Swiat sie zawali? Nie ma co panikowac. Moze byc wiele powodow Twojego pociagu, ale sam w sobie nie jest niczym okropnym. Wrecz przeciwnie, jest pozytywnym przejawem Twojej wiem co pozytywnego w tym widzisz. Rozumiem jeśli jest się lesbijką lub heteryczką, wtedy białe jest białe a czarne jest czarne. A bi jest najgorszą orientacją, i wkurzają mnie słowa : " żeby życie miało smaczek..." To jest cholernie trudne. Rozumiem, że Ty nigdy nie byłaś w sytuacji kiedy z dnia na dzień twoja orientacja zaczęła się zmieniać z niewiadomych nie widzisz jak ludzie są nietolerancyjni? Żyjemy w kraju w którym (niestety) ludzie którzy choć odrobinę różnią się od pozostałych są "gorsi". Niestety. Jestem cholernie tolerancyjna. Zawsze byłam. Każdy zasługuje za szczęscie, taka jest moja opinia. Niestety moja sytuacja jest cholernie skomplikowana. Leczyłam się na depresję i boję się, że znowu przestaję nad swoim życiem tracić proszę nie neguj mnie tylko za to, że nie wiem co się ze mną wez na luz..zrelaksuj sie spokojnie..i jesli bedziesz miala jakas okazje to spruboj cos ..bedziesz wiedziec czy to jest to co Ci odpowiada..a jesli nie to juz nie bedziesz myslec..Pewnie tez to tez nie jest tak ze kazda kobieta tak samo jak w wypadku faceta Ci sie podoba ,,moze wypisz co konkretnie ..u obu plci...i:) 31 Odpowiedź przez Kobudo 2014-04-26 21:16:47 Kobudo Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-07 Posty: 2 Wiek: 29 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Moim zdaniem masz problem. Ogromny problem. Nie, nie z tym że nie wiesz kim jesteś tylko z tym że nie potrafisz zaakceptować siebie. Patrzysz w lustro i widzisz dzieciaka który panicznie boi się ojca, który słyszy że jest nikim . I bez terapii się nie obejdzie. Łakniesz akceptacji, każdy potrzebuje ciepła i uwagi. To całkiem normalnie, dlatego nie radzisz sobie z sobą. Bo dotąd wydawało Ci się że nie potrzebujesz nikogo. Słyszałaś może o mapach marzeń?:-)PS. Żyjesz jeszcze?:-) Odezwij się, jesteśmy ciekawi jak się czujesz, w sumie rok już minął od Twojego postu:-) 32 Odpowiedź przez Czarna Kotka 2014-04-27 08:07:51 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-04-27 08:11:21) Czarna Kotka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-18 Posty: 1,813 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Powinnaś iść na terapię dla DDD, bo to, a nie orientacja (jakakolwiek) jest Twoim największym problemem.(tutaj opis czym jest DDD/DDA) pragnienie nawiązania relacji i jednocześnie paraliżujący strach przed tym, samoocena bliska zeru, te problemy istniejące w takim natężeniu jak to opisujesz, niestety trudno Ci będzie poradzić sobie z nimi o własnych siłach. Terapeuta będzie miał wiedzę i narzędzia, dzięki którym będzie powoli rozwiązywał te supły, które powstały w twojej psychice na skutek toksycznego wychowania. Czy będziesz tworzyć związki z mężczyznami, czy z kobietami, czy na przemian okaże się z czasem, najważniejsze, żebyś nie czuła się z tym źle. A jeszcze ważniejsze, żebyś nie czuła się źle sama ze sobą. Czarna Kotka:No łamali granice przekraczający ja oszukani i często zmuszani do tego ludzie. Rozumiem że to spokojnie usprawiedliwia wypieprzanie ludzi, w tym kobiet i dzieci na bagna i niech tam zdychają, byle po Mniej więcej tak. 33 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2015-03-02 19:35:30 zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Hej, witam Was po dwóch latach od podzielenia się moją historią na tym portalu. A raczej jakąś częścią się troszkę przed Wami pochwalić, może też pokazać ile Wam zawdzięczam, podziękować - dużo się przez ten czas skrócie można ująć to mniej więcej tak: od przelęknionej nienawidzącej siebie dziewczyny po dojrzalszą, jeszcze troszkę wycofaną ale znającą swoją wartość to co pisałam dwa lata temu...Aż mnie dreszcze mnie przechodzą. Mam wrażenie że pisała to zupełnie inna jeszcze rzeczy których się uczę, są też takie które są zupełnie obce. jest to, że można czuć emocje. i móc je opisywać. Wiecie jaką frajdę mi sprawiło gdy pierwszy raz w życiu nie obwiniłam siebie tylko powiedziałam: "wkurzyłam się na Ciebie!" złość minęła zaczęłam się śmiać jak dziecko...Ulgę co mnie wręcz zszokowało? Że dotyk może być miły, przyjemny. To na razie tyle, pozdrawiam K. 34 Odpowiedź przez Vian 2015-03-02 19:46:02 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Cześć, Zaklęta. ^^ Z ciekawości - jak tam Twój domniemany biseksualizm? Jakoś to się rozwinęło? Gratulacje, swoją drogą. Świetnie jest się na kogoś otwarcie wkurzać, prawda? ^^ 35 Odpowiedź przez zakleta_w_marmur 2015-03-02 20:05:24 Ostatnio edytowany przez zakleta_w_marmur (2015-03-02 20:19:34) zakleta_w_marmur Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-12 Posty: 32 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką? Cześć Vian:)Była w moim życiu Kobieta, otworzyła mnie na dotyk, na ludzi. Pamiętam jak pierwszy raz mnie musnęła po policzku - po prawie pół roku znajomości. Ta cierpliwość, wyrozumiałość i ciepło mnie urzekło. Co do mężczyzn, nadal unikam. Jest we mnie jeszcze jakiś rodzaj strachu, takiego strachu że się kurczę. Otwarcie mogę powiedzieć - jestem powiem Ci...Nieziemskie uczucie z tym wkurzaniem:)Aż się szczerzę do laptopa myśląc o Vian, skorzystałam z Twojej rady i zostawiłam przeszłość w Niesamowite jest po prostu czuć. 36 Odpowiedź przez Aneczka241 2016-09-03 18:22:19 Aneczka241 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-03 Posty: 1 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?Mam ten sam problem... Chcesz o tym popisać....Bo ja bym chciała... 37 Odpowiedź przez Amigo Vulnerable 2016-09-05 09:42:21 Amigo Vulnerable Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-19 Posty: 45 Odp: Czy to możliwe że jestem lesbijką?jaki to problem ? prawie wszystkie kobiety są bi... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Coming out - co to ? po co ? czego heteryk nie zrozumie. ...to słowo, które w pewnym momencie życia chodzi po głowie prawie każdej homoseksualnej lub biseksualnej osobie. Co to takiego ? To samodzielne ujawnienie się ze swoją orientacją potocznie zwane wyjściem z szafy. Przed rodziną, przyjacielem, znajomym lub kimkolwiek innym, również przed samym sobą. Wiele osób heteroseksualnych mówi " po co to i na co, czy ja się ujawniam, że jestem hetero ?" Nie, nie ujawniasz się i nigdy nie będziesz musiał. Dlaczego ? Dlatego, że większość społeczeństwa automatycznie stwierdza, że jesteś hetero. Nikt nie pyta młodego chłopca czy ma chłopaka czy dziewczynę, od razu pytają o płeć przeciwną. To samo tyczy się kobiet, nikt nie zachodzi w myśl czy może ona ma partnerkę. Wiadomo, będzie miała chłopca, potem męża, dziecko i wspaniały dom. Nie musisz się więc ujawniać bo jesteś ujawniony z automatu, jesteś zaakceptowany od początku do końca. Jak to wyglądało u nas ? Mali O sobie wiedziałam dość wcześnie, więc szybko przyszły pierwsze refleksje dające początek kwestionowaniu większości przyjętych i pielęgnowanych norm polskich, katolickich rodzin. Cała ta hipokryzja podejścia, mówiącego o akceptacji, wierze, Bogu kochającym i wybaczającym, skonfrontowana z nienawiścią do wszystkiego co inne oraz rozkładem wartości nagminnie łamanych przez grupy, które miały bronić mojej moralności, zakończyła się zwycięstwem mojej samoakceptacji. Nie głowie były mi dzieci, suknia ślubna ani stabilizacja związku damsko - męskiego. Chciałam poznać świat, zwiedzać, rozwijać i bawić się życiem a wszystko to mając ukochaną kobietę u swego boku. Zdecydowanie nie zamierzałam też udawać kogoś innego. Pierwsze coming outy przyszły na początku liceum. Moja przyjaciółka była pierwsza, mówiąc w odpowiedzi, że jej w sumie też podobają się kobiety i że jest w "jakiejś części bi". Nic się między nami nie zmieniło, nadal była moją najlepszą przyjaciółką, z którą śmiałyśmy się godzinami. Tuż po tym powoli dowiadywali się ludzie z mojej paczki, reagując bardzo pozytywnie. Wciąż byłam jedną z nich. Z rodziną było trochę inaczej, mama domyśliła się sama i w swoim początkowym niedowierzaniu i zamartwianiu poinformowała moje siostry, które uspokoiły ją i same reagując przychylnością, wspierają do teraz. Mama musiała się do tego przyzwyczaić, długo patrzyła z podejrzliwością na wszystkie znajomy szukając w nich mojej wyimaginowanej w tamtym czasie dziewczyny. Raz wspomniała, że może są jakieś kliniki, gdzie mogłabym się leczyć, dość szybko jednak porzuciła te pomysły, pod wpływem wielu przeprowadzonych rozmów i kilku kłótni o wartości i hipokryzję z jaką spotykamy się na co dzień w każdej dziedzinie życia. Ola Przed sobą zorientowałam się szybko. Nie oznaczało to jednak akceptacji przez długie lata, aż do 20 roku życia. Później wszystko poszło w bardzo szybkim tempie. Po kolejnych pytaniach o męża, chłopaka zaczęłam się dusić w stereotypach i etykietach. W głowie zaczęłam układać scenariusze jak będzie to wyglądać. Każda hipotetyczna sytuacja kończyła się łzami lub negatywną reakcją. Chciałam jednak zrobić to szybko, nie mogłabym tego znieść gdyby dowiedzieli się przypadkiem. Siostra dowiedziała się pierwsza, przez portal społecznościowy, nie zadawała więcej pytań, przyjęła to na przysłowiową " klatę". Później znajomi i przyjaciele, nie było większego zaskoczenia dla nich. Mnie zaskoczyła ich całkowita akceptacja i słowa wsparcia. Kolejna była mama tutaj ostatecznie wybrałam list. Reakcja była znacznie gorsza, nie obyło się bez kłótni i łez. Mi samej znacznie ulżyło, nawet gdy inni czuli się zranieni. Tata jak i reszta rodziny zostali postawieni przed faktem dokonanym bo na moment głównego coming outu wybrałam bardzo ważne rodzinne wesele. Reakcja była różna od słów " tak trzymać" do pogardliwych spojrzeń i dezorientacji. Każdy kolejny coming out był znacznie łatwiejszy, najbliższe mi osoby już wiedziały, gorzej już nie będzie. Gdy patrzę na siebie sprzed coming outu widzę ogromną frustrację i zagubienie. To było jakbym wreszcie trafiła na odpowiedni tor. Czy zrobiłabym to drugi raz ? Tak, tylko wcześniej, znacznie wcześniej. Wolność - to przede wszystkim. Mierząc się z każdą reakcją umacniamy się w swoim poglądach i przekonaniach, że postępujemy właściwie, mówiąc o tym kim jesteśmy. Poznajemy same siebie i swoje własne ograniczenia. Możemy poczuć czym jest akceptacja i solidarność "naszego" środowiska. Wyjście z szafy daje ogromną wolność, nie musisz zakładać maski czy wciskać się w sztucznie wykreowany obraz co rano. Jesteś Ty i tylko Ty i albo Cię zaakceptują albo nie. W końcu stawiasz wszystko na jedną kartę. Zachęcamy każdą osobę do coming outu, niezależnie czy będzie to ciężkie, ponieważ później będzie już znacznie łatwiej. Nie powinniśmy przecież narzekać na brak akceptacji samemu nie dając przykładu. Swoim zachowaniem możemy jasno pokazać, jacy jesteśmy, tak by wiedza o nas nie opierała się na zabobonach i legendach. Może być to pewien sposób oswojenia społeczeństwa z tym, że istniejemy, tak by pocałunek i jakakolwiek okazana czułość nie wzbudzała zaskoczenia czy złości. To właśnie swoimi związkami jak i samym sobą możemy uświadamiać ludzi jak bardzo mylą się co do nas. Ola&Mali Najlepsza odpowiedź ...?No jak klei sie do dziewczyn Odpowiedzi nie wiem , nie mam takiego problemu ; / sana102 odpowiedział(a) o 18:53 Dziewczna podrywa cie jesli jestes dziewczyna blocked odpowiedział(a) o 18:53 Generalnie dopóki nie zobaczysz tego kogoś 'w akcji' lub w parze z inną dziewczyną to nie masz pewności. Ponoć się ukrywają. Po chodzi kobiety po stylu ubierania się po tym jak zachowuje się w obecności kobiet i czy je podrywa. blocked odpowiedział(a) o 00:45 yyyy..?no.. laska zarywa do dziewczyn, klei się do nich, przytula (w dziwny sposób), całuje. itp. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Dziewczyny z branży potrafią rozpoznać się bez słów. Mówią, że to coś w gestach, spojrzeniach, sposobie poruszania. Patrzy się i się wie: aha, ona też. Ale przecież nie będą zaczepiać się na ulicy: przepraszam, czy jesteś lesbijką? Artykuł ukazał się w tygodniku POLITYKA we wrześniu 2004 r. Mówią o sobie – leski, siostry, pszczółki. Ale najczęściej: dziewczyny z branży. Branża to zamknięty, trochę podziemny świat. W ostatnich latach internet dokonał w nim prawdziwej rewolucji. Dał poczucie wspólnoty, możliwość kontaktu ze światem, a przede wszystkim świadomość, której nie miało starsze pokolenie, że bycie lesbijką to normalna sprawa. Kinga i Mary w miasteczku na północy Anglii, gdzie zamieszkały, bez skrępowania chodzą po ulicach za rękę albo całują się, kiedy akurat mają nastrój. To oczywiste. Staruszka sąsiadka spytała tylko kiedyś, czy już są po ślubie i ze zdumieniem dowiedziała się, że w Wielkiej Brytanii to jeszcze niemożliwe. Po Lublinie, gdzie kiedyś się poznały, też chodzą za rękę, ale nie dlatego, że to oczywiste. – No niech mi ktoś podskoczy – mówi Kinga, duża kobieta po kursie karate kyokushin. Chociaż wspomina, że parę lat temu, gdy w Lublinie funkcjonował jeszcze klub gejowski Odlot, przy wejściu zaatakowało je kilkunastu pijanych kolesiów z kamieniami. – Żeby ich było pięciu, dałabym radę, ale nie piętnastu. Trzeba było najpierw negocjować, a potem uciekać – opowiada. Gdy jadą do podlubelskiej wsi odwiedzić rodziców Kingi, zachowują się bardzo powściągliwie. Sąsiedzi zaszczuliby rodziców, gdyby się dowiedzieli. Kobiety we śnie Kinga nie miała kłopotów z domowym coming out (ujawnienie orientacji). Przychodziła do domu ze swoją dziewczyną i matka po prostu pewnego dnia spytała: jak mam się zwracać do twojej koleżanki, bo chyba nie zięciu? Potem była rozmowa: „Jesteś szczęśliwa? – Tak. – To ja też”. Jak większość lesbijek Kinga, wychowana w heteroseksualnym środowisku, automatycznie zakładała, że ona także jest heteroseksualna. Była w paru związkach z facetami, ale czuła, że coś jest nie tak; nie ten zapach, nie te zachowania, chemia nie działała. Kiedyś grali w butelkę w akademiku i wypadło jej pocałować kobietę. To był moment, kiedy zrozumiała, kim jest. Dziś, kiedy sięga pamięcią wstecz, wydaje się jej, że wiedziała to od zawsze. Przecież nawet kiedy była małym dzieckiem, w jej snach w ogóle nie było mężczyzn. Lesbijkom z młodego pokolenia ujawnienie swojej orientacji seksualnej wydaje się czymś naturalnym. Według raportu stowarzyszenia Lambda na coming out przed rodziną decyduje się blisko 70 proc. homoseksualistów, a przed przyjaciółmi – ponad 90 proc. (badanie było prowadzone w dużych miastach, w grupie wiekowej 18–40 lat). Ważne jest dla nich przekonanie, że homoseksualizm ma podłoże genetyczne. Jest więc czymś niezawinionym, człowiek po prostu taki się rodzi. Tej świadomości brakowało starszemu pokoleniu, które żyło i bywa, że żyje nadal w poczuciu winy. Agnieszka, dziś studentka anglistyki i iberystyki, miała 15 lat, kiedy powiedziała rodzicom: jestem lesbijką. Wychowywała się za granicą, więc nawet jej nie przyszło do głowy, że to może być coś złego. – Kiedy mama poszła ze mną do seksuologa, wyglądała, jakby miała wypisane na czole: błagam, niech pan powie, że to nieprawda – wspomina. – Ale kiedy powiedział, że prawda, po prostu przyjęła to do wiadomości. Już jako 16-latka chodziła do branżowych klubów. Rodzice zapraszają jej dziewczynę Anię na obiady, na urodziny. Mama woli nawet poplotkować czy pójść na zakupy z Anią, bo Agnieszka nie ma do tego cierpliwości. Nie muszą się z niczym kryć. – Jestem, jaka jestem, a jak ktoś tego nie akceptuje, to jego problem – deklaruje Agnieszka. Opowieści o „leczeniu” homoseksualistów czy wyrzucaniu ich z domu słucha trochę jak bajki o żelaznym wilku, choć wie, że takie rzeczy nadal się zdarzają. – Historie o heteroseksualnych małżeństwach lesbijek brzmią dziś dziwacznie. Jakby musiały coś odsłużyć społeczeństwu. One mają wszystko: branżowe knajpki i kluby, grupy wsparcia, telefon zaufania, biura podróży, górskie kluby, giełdę informacji o zaprzyjaźnionych seksuologach, prawnikach, psychologach i ginekologach (takich, którzy rozumieją, że pytania: czy pani współżyła i czy pani jest dziewicą, to mogą być dwie różne kwestie). I mają internet, który pozwala w te wszystkie miejsca trafić. Dla tych, które nie chcą się ujawniać, internet to także miejsce, gdzie można znaleźć partnera do białego małżeństwa. Na portalu gejów pełno ogłoszeń treści: „szukam lesbijki do fikcyjnego małżeństwa. Oferty najlepiej ze zdjęciem, ja zrewanżuję się tym samym. Kwestie prawne do ustalenia później”. Dla tych, które chcą mieć dziecko, jest portal lesmama, gdzie można kontaktować się z dawcami nasienia. Internet to dla lesbijek cały podziemny świat. Dla lesbijek ze wsi czy małych miasteczek internet to często jedyne środowisko, w którym czują się bezpiecznie. Nie mogą szczerze porozmawiać z własną matką, ale na czacie spotykają się z lesbijkami z całego świata. Niewidzialne „Jak to było, kiedy nie było internetu? Jak wyście się dziewczyny poznawały?” – pytają młodsze. „Był totalny chaos i brak jakiejkolwiek pomocy” – odpowiadają starsze. Opisują swój ból, lęk, walkę ze sobą. Ania wspomina, jak pierwszy raz, z wypiekami na twarzy, kupowała „Inaczej” (nieistniejące już branżowe pismo), jak czytała anons Ygi, jak potem długo korespondowały, zanim umówiły się na pierwsze spotkanie. – Dziś sprawa jest prosta: włącza się internet, wysyła e-mail i na drugi dzień spotyka w Rasko (branżowy klub przy Krochmalnej w Warszawie) – opowiada. Są razem z Ygą już prawie 10 lat. Wspólny dom, kot, rowery, czajniczki, książki, płyty – wszystko, w co związek obrasta przez lata. Mówią, że czują się trochę jak stare małżeństwo. Czaty to jedyne miejsce, gdzie można spotkać lesbijki starszego pokolenia. Nie chodzą do branżowych knajp, na imprezy i parady. Jakby ich nie było. Jakby były niewidzialne. – Tylko raz widziałam na paradzie parę 80-letnich staruszek, które szły uśmiechnięte trzymając się za ręce – opowiada Agnieszka, studentka polonistyki. – Jak pomyślę, co te kobiety w życiu przeszły, bierze mnie groza. – Moje pokolenie też pozostanie w ukryciu. Zbyt długo ma poukładane życie w małżeństwach, a przede wszystkim obawia się reakcji dzieci – mówi Baszka. Ujawniła się w wieku 52 lat, wszystkie trzy córki zerwały z nią kontakt. Przedtem było 30 lat życia w zaprzeczeniu, „leczenie”, próby samobójcze. Im bardziej tęskniła za kobietami, tym bardziej starała się ich unikać. Maniakalnie próbowała udowodnić sobie i światu, że nie jest zboczona. Wreszcie trzy lata temu odważyła się wrzucić do wyszukiwarki Google hasło: homoseksualizm. Dwa miliony stron. Wklepała: lesbijka. Milion stron. – Boże mój, pomyślałam, to ten świat w ogóle istnieje – wspomina. Pojechała do Warszawy, trafiła do Lambdy. Tam poznała Sylwię, kobietę swojego życia. Od dwóch lat mieszkają razem. – Gdy myślę o córkach, jest mi ciężko, ale nie żałuję swojej decyzji. Była jak wyprostowanie zgiętych pleców. Minęły nawet dolegliwości fizyczne, które nękały mnie przez całe życie: migreny, potworne bóle brzucha. Bywa, że kiedy ludzie dowiadują się, że jestem lesbijką, stają się bardziej otwarci. Sytuacja jest jasna, bo już nie trzeba pilnować tego trupa w szafie. Ja sama stałam się lżejsza, świat mi się otworzył. Według Agaty Engel, psychoterapeutki prowadzącej grupy wsparcia i psychoterapię dla gejów i lesbijek, coming out jest sprawą czysto indywidualną. Jedni go nie potrzebują, dla innych jest niezbędny, bo uwalnia energię tłumioną i wykorzystywaną na ukrywanie życiowej tajemnicy. – Potem trzeba wyciszyć emocje związane z własną seksualnością. Nie stygmatyzować się w stylu: nazywam się Henia, mam 20 lat i jestem lesbijką. To tylko jeden z elementów osobowości. Przecież od hetero nikt nie wymaga ciągłych deklaracji – tłumaczy. Czytaj także: Jednopłciowe rodziny w Polsce istnieją. Najczęściej dzieci wychowują dwie lesbijki Żona swojej żony Moja żona – mówi o Sylwii Baszka. Moja żona – mówi o Baszce Sylwia. Wymieniły się obrączkami. Sylwia nawet zmieniła nazwisko na nazwisko Baszki. Obie pracują, mają wspólną kasę i wspólnie decydują o wydatkach. Obowiązki domowe podzieliły się jakoś same. Jedna woli myć okna, druga odkurzać. Baszka musiała tylko wyrobić w sobie tolerancję na niepozmywane naczynia, bo jako wieloletnia gospodyni domowa miała odruch, żeby po posiłku, zamiast usiąść i zapalić, lecieć do zlewozmywaka. – Nie ustalałyśmy, która zmywa. Jak po tygodniu okazuje się, że koty też nie pozmywały, bierze się za to ta, która ma czas – opowiada Sylwia. Stereotyp próbuje wtłoczyć związek dwóch kobiet w schemat: dominująca–uległa, a lesbijki klasyfikuje albo jako niespełnionych facetów, albo skrzywdzone przez mężczyzn kobiety. – Bycie lesbijką to nie negacja, ale afirmacja. Jestem z kobietą, bo chcę być z kobietą, bo potrzebuję kobiecej energii, a nie dlatego, że nie chcę być z mężczyzną – deklaruje Sylwia. Magdalena Okoniewska, autorka wydanego niedawno dziennika lesbijki „Mój świat jest kobietą”, opisuje swoją wewnętrzną ewolucję od poszukiwania męskich pierwiastków i pragnienia, by wyłącznie poddawać się kobiecie, do pragnienia, by ją także zdobywać. Choć połączenie męskich i kobiecych pierwiastków w jednej osobie nadal ją fascynuje, deklaruje: „To, że kocham kobiety, nie oznacza, że chcę być dla nich mężczyzną, albo by one dla mnie były jak mężczyźni. Chcę być kochana przez kobietę i chcę kochać kobietę, pozostając kobietą”. Okoniewska wygląda jak zaprzeczenie stereotypu lesbijki; filigranowa, długowłosa. Podobnie Agnieszka, studentka polonistyki – drobna blondynka, dlatego najczęstszą reakcją na jej wyznanie: jestem lesbijką, jest niedowierzanie. Powinna przecież mieć krótkie włosy, ubierać się z wyzywającą abnegacją i być aroganckim babochłopem. Prof. Zbigniew Lew-Starowicz na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań twierdzi, że 44 proc. lesbijek reprezentuje typ androgyniczny, 30 proc. – typ męski, a 22 proc. typ kobiecy. – Jeszcze parę lat temu w klubach branżowych pojawiały się niemal wyłącznie dziewczyny krótko ostrzyżone, ubrane w bojówki, dziś widzi się coraz więcej ślicznie zrobionych, długowłosych, bardzo kobiecych – opowiada Agnieszka, studentka anglistyki. – O osobowości męskiej, żeńskiej czy androgynicznej można mówić bez względu na płeć czy orientację. To kultura przypisała mężczyźnie takie cechy jak siła, zaradność czy opiekuńczość, a kobiecie uległość, wrażliwość czy słabość – mówi Agata Engel. – Seksualność człowieka można postrzegać jako continuum, skalę, która na jednym końcu ma hetero, na drugim homo, a większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy. Wystarczy spojrzeć na związek Kingi i Mary, by zobaczyć, jak stereotyp wyprowadza na manowce. Mary niska i drobna, Kinga duża i silna. Na pozór nie ma wątpliwości, kto tu jest „mężem”, a kto „żoną”. – Faktycznie, jak trzeba naprawić kran, położyć glazurę, czy dać komuś w mordę, to ja. Ale to Mary nas utrzymuje i załatwia wszystkie sprawy urzędowe – opowiada Kinga. – Kiedy zdecydowałyśmy się na dzieci, ustaliłyśmy, że to ja będę je rodzić. Nie tylko z pragmatycznych względów. Ja bardziej chciałam. Zaczęły już próby w angielskiej klinice in vitro. Kiedy mama Mary zgłasza wątpliwości, czy to będą na pewno jej dzieci, skoro genetycznie nie będzie miała z nimi nic wspólnego, Mary odpowiada: będą moje, bo to ja płacę za plemnik. I to ciężkie pieniądze. Na bezludnej wyspie Karolina do trzydziestki była przekonana, że jest heteroseksualna. Miała delikatne epizody erotyczne z kobietami, przyjaźniła się z transseksualistą (mężczyzną w kobiecym ciele), ale 10 lat przeżyła w małżeństwie. Po rozwodzie przyjaźń z transseksualistą zmieniła się w związek. – Wtedy po raz pierwszy doświadczyłam kobiecego ciała i zrozumiałam, że jestem biseksualna – wspomina. Dziś żyje z kobietą. – Z mężczyzną trzeba było długo badać czy nie chodzi tylko o seks. Kobieta ma ogromną potrzebę trwałości związku. W takim związku nie czuję się zdominowana. Jest więcej czułości, ciepła, dotyku rąk – opowiada. Z badań Alicji Długołęckiej wynika, że ponad 60 proc. lesbijek miało stosunki heteroseksualne. Zwykle w fazie odkrywania własnej seksualności. – Owszem, sypiałam z facetami i bywało fantastycznie – przyznaje Agnieszka, studentka anglistyki – ale związku z facetem nie potrafiłabym stworzyć. Jednocześnie, jak twierdzi druga Agnieszka, studentka polonistyki, związki z kobietami są trudniejsze. – Jesteś z osobą, która lepiej cię rozumie, ale też baczniej obserwuje, bo ma taką intuicję jak ty. Związki homoseksualne są trudniejsze także dlatego, że brakuje im spoiwa. Nie ma dzieci, wspólnego majątku, całej społecznej otoczki, która jest naturalna dla związków hetero. Gdy coś się psuje, można bez formalności spakować walizkę i wyjść. – Trudniej wchodzimy w dorosłe życie. Życie seksualne zaczyna się później i później się stabilizuje – mówi Yga. – Związek potrzebuje zewnętrznych wzmocnień, widowni, wsparcia. Hetero dostają to od rodziny, dziadków, dzieci, a związek homo żyje trochę na bezludnej wyspie – tłumaczy Agata Engel. – Stereotyp przypisuje tym związkom nietrwałość, a homoseksualistom rozwiązłość i skłonność do zdrady, ale rozwiązłość nie wynika z orientacji seksualnej. Pewnie, że u młodych chłopaków w wieku 16–22 lata buzują hormony, ale tak samo u homo jak i u hetero. Dziewczyny bez względu na orientację seksualną mają większą skłonność do budowania relacji, są bardziej emocjonalne. To także może być kulturowe. Nie jesteśmy uczone konsumpcyjnego podejścia do seksu. W końcu burdele zawsze były dla mężczyzn. Branżowy kawał: „Co robi lesbijka na drugiej randce? – Wprowadza się. A co robi gej na drugiej randce? – A co to jest druga randka?”. Gra stereotypem, ale w pewnym stopniu potwierdzona badaniami. Jak pisze Antoni Kulpa w artykule „Niektóre cechy osobowości homoseksualistek”, u lesbijek częściej niż u gejów spotyka się wygórowane potrzeby uczuciowe, dominację romantyzmu w usposobieniu i wyrafinowaną subtelność, która przyczynia się istotnie do zwiększenia liczby orgazmów. Czytaj także: Jak żyć w związku homo Pryzmat seksu Dziewczyny rzadziej obrywają na ulicy. Gdy mieszkają razem, ludzie myślą: siostry, kuzynki, przyjaciółki. – Geje odbierani są gorzej. Gej to pedał, ciota, cwel, ten gorszy. A dwie babki w łóżku? Super. Ale to znaczy, że ludzie patrzą na nas tylko przez pryzmat seksu – mówi Yga. – A filmy w stylu „Emanuelle” budują przekonanie, że seks kobiet to tylko dodatkowa opcja do hetero. Seks kobiet postrzegany jest jako bardziej czysty, jest elementem męskich fantazji erotycznych, zdrada z kobietą to nieprawdziwa zdrada. W branżowych knajpach coraz częściej pojawiają się pary hetero szukające tej trzeciej na przygodę. Widać to także w internetowych anonsach. „Chodzi pewnie o to, że jedna czy druga dziewczyna ma kaprys, żeby zobaczyć, jak to jest pójść do łóżka z kobietą, ale może jest i tak, że partner nie daje jej tyle, ile by chciała, czułości, pieszczot, uczucia i dlatego szuka tego w osobie tej samej płci. Najczęściej ogłoszeniodawczynie piszą, że mąż/chłopak wie o ich upodobaniach, że nie ma nic przeciwko, a nawet... że chętnie się przyłączy, jeśli tylko znajdzie się pani o orientacji bi, której w łóżku nie przeszkadza samiec. Zjawisko to staje się wręcz nagminne” – pisze Magdalena Okoniewska w swoim dzienniku. – W słowie „homoseksualizm” na pierwszy plan wybija się seksualność, a to jest orientacja psychoseksualna – tłumaczy Sylwia. – To, że jestem lesbijką, nie znaczy, że mam ochotę się przespać z każdą napotkaną kobietą. W Rasko co środę odbywa się striptiz. Pomysł wyszedł od gejów, którzy, żeby zrobić dziewczynom przyjemność, wynajęli tancerkę z agencji. Jednak u dziewczyn spektakl budzi raczej zażenowanie niż ekscytację. – Flaki mi się przewracały – wspomina Sylwia. – Fajnie, że ktoś miał taki pomysł, ale w sumie to było raczej śmieszne. Przyzwyczajona do męskiej widowni kierowała się do facetów, a to byli oczywiście geje – opowiada Agnieszka, studentka anglistyki. – Może gdyby miała branżowy look, toby mnie to brało, a ona wyglądała jak lalka Barbie. Czytaj także: Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami Ptaki w wodzie Polscy homoseksualiści żyją w trochę schizofrenicznej sytuacji. Z jednej strony, w elitach miast bywanie w klubach branżowych jest trendy. Wiele osób może tylko pomarzyć, by dostać się do najmodniejszego w Warszawie klubu Utopia. Modni są styliści, fryzjerzy, wizażyści – geje. Wypada mieć przyjaciela geja, znać jakąś lesbijkę. To oznaka światowości. „Epizod homoseksualny jest jak zalotny pieprzyk” – pisze z przekąsem w branżowym piśmie „Interhom” Sławomir Lachtera. Z drugiej strony tegoroczne wydarzenia w Krakowie i zakaz Parady Równości w Warszawie pokazują, że do prawdziwej tolerancji jeszcze daleko. W dodatku po ostatnich skandalach homoseksualizm zaczął być utożsamiany z pedofilią. „W moim mieście dowiedziano się, że jestem les. Nawet nie tyle dowiedziano się, ile ludzie podejrzewają i na zasadzie plotek zrobiła się burda na całe miasto – zwierza się ktoś na forum internetowym. – Czasem boję się wyjść na spacer. Do czasu gdy nikt o mnie nie wiedział, rodzice przychodzili prosić, abym jechała na kolonię, bo wtedy nie będą się bali puścić dzieci. W tym roku głośno protestowali. Nie chcą mnie tylko dlatego, że jestem lesbijką”. „Moi rodzice się do mnie nie odzywają. Nie rozmawiają ze zboczeńcami. Wiecie jakie to męczące? Te wszystkie komentarze, docinki”. „Chciano mnie wyrzucić ze szkoły, kiedy w I klasie LO na lekcji religii razem z przyjaciółką sprzeciwiłyśmy się teorii siostry katechetki, że osoby homo trzeba zamykać i leczyć” – takich historii pełne są strony internetowe. Dlatego osoba, która decyduje się na coming out poza wąskim kręgiem wtajemniczonych, traktowana jest jak kamikadze. Bywa różnie. Małgorzata Okoniewska po ukazaniu się książki, którą podpisała prawdziwym nazwiskiem, przeniosła się do Warszawy, dostała pracę, nie spotkały jej żadne przykrości. Dla Ani występ z Ygą w TVN zakończył się utratą pracy. Była pedagogiem szkolnym w podwarszawskiej miejscowości i nie przedłużono z nią umowy bez podania przyczyn. Z plotek usłyszała, że wyrzucono ją za pedofilię. – Presja społeczna, poczucie wyobcowania, dyskryminacji, to wszystko jest paskudne – mówi Karolina. – Czuję się jak ptak, który musi latać w wodzie. Nie chodzi nawet o fizyczną agresję, ale o wrogie spojrzenia, o to, że trzymanie za rękę czy pocałunek w miejscu publicznym odbierany jest jako polityczna niemal manifestacja, a nie normalny ludzki odruch. Prosty gest czułości wzbudza sensację. – Kiedyś jechałyśmy kuszetką razem z młodym małżeństwem. Rano mąż na dzień dobry przytulił żonę. Ja, choć bardzo tego chciałam, nie miałam odwagi – opowiada Baszka. – To dlatego branża zamyka się jak w getcie. Potrzebujemy miejsc, gdzie czujemy się normalnie. Mniejszość w mniejszości Dziewczyny z branży potrafią rozpoznać się bez słów. Mówią, że to coś w gestach, spojrzeniach, sposobie poruszania. Patrzy się i się wie: aha, ona też. Ale przecież nie będą zaczepiać się na ulicy: przepraszam, czy jesteś lesbijką? – Heterycy mogą się poznać nawet w kolejce po mięso. My po to mamy kluby – mówi Agnieszka, studentka anglistyki. Siłą rzeczy kluby zmieniają się w miejsca „polowań”. Agnieszka, studentka polonistyki, swoją dziewczynę także poznała w klubie, ale dziś już raczej unikają branżowych miejsc. – Na początku każda rzuca się w to z głową, bo chce poczuć wspólnotę. Zobaczyć, że nie tylko ona kocha kobietę – opowiada. – Ale potem zaczęło mnie to drażnić. Nie lubię zadymionych piwnic, gdzie dziewczyny wypijają po 15 piw i są głośne. Czuję się tam nieswojo. Ale jak pójdziemy do normalnego klubu, faceci widząc dwie „samotne” laski prędzej czy później stają się namolni. Właściwie nie ma dokąd pójść i dlatego, kiedy dziewczyny już znajdą drugą połówkę, często zamykają się w domu. Znikają z branży. Zresztą kluby są gejowskie, jedynie w środy robią imprezy dla dziewczyn. Mówi się: gejowska parada, gejowska prasa, gejowskie środowisko. Lesbijki czują czasem, że są trochę na doczepkę. Nawet w Lambdzie trzy czwarte to faceci. „Jesteś lesbijką i czujesz się związana ze środowiskiem? Tyle że nie wszyscy są związani z tobą. Włącz TV, radio, zajrzyj do prasy i na portale – ciebie tam prawie nie ma. Poza nielicznymi wyjątkami nasz świat jest... gejowski” – denerwuje się jedna z internautek. – Czasem myślę, że to w gruncie rzeczy dość dziwny związek. Więcej powinno mnie łączyć z heterykami. W końcu i mnie, i im podobają się kobiety – mówi Agnieszka, studentka anglistyki. – Ale z gejami łączy nas to, że razem jesteśmy w szarej strefie i mamy wspólne sprawy do załatwienia. Przede wszystkim ustawę o związkach partnerskich. Razem tworzymy większą siłę. Homoseksualiści to około 5–7 proc. populacji, a to znaczy, że jest nas w Polsce mniej więcej dwa miliony. To jak cała Warszawa. – Z lesbijkami jest ten sam problem co w ogóle z kobietami w Polsce. Unikają aktywności i zaangażowania – tłumaczy Kamila, dyrektorka biura Lambdy. – Mężczyźni potrafią głośno domagać się swoich praw i dotyczy to także gejów. Lesbijki, gdy tylko ułożą sobie życie, zapadają się we własnym świecie. Trochę na własne życzenie jesteśmy mniejszością w mniejszości. współpraca Sebastian Krawczyk Poczucie winy, pierwsze uczucie 97 proc. lesbijek miało w okresie dojrzewania subiektywne poczucie inności. 43 proc. postrzegało siebie jako chłopczycę, 30 proc. jako osobę wrażliwą i wycofaną, a 17 proc. jako upartą i niezależną. • 55 proc. uświadomiło sobie swoją orientację seksualną pomiędzy 16 a 20 rokiem życia, 30 proc. – pomiędzy 11 a 15, a 14 proc. po 20 roku życia. U 57 proc. było to związane z poczuciem winy. • Większość, bo ok. 47 proc., doświadczyło pierwszego homoseksualnego uczucia pomiędzy 11 a 15 rokiem życia, 28 proc. – pomiędzy 16 a 20 rokiem życia, 13 proc. po 20, a 11 proc. przed 11 rokiem życia. W większości przypadków (75 proc.) uczucie to dotyczyło koleżanki, a w 24 proc. nauczycielki. • W ponad 58 proc. przypadków pierwsze uczucie miało charakter platoniczny, w 21 proc. – było związane z pożądaniem, a w 20 proc. z kontaktem seksualnym. Na podst.: Alicja Długołęcka „Rozwój psychoseksualny kobiet zorientowanych homoseksualnie w perspektywie pedagogicznej”. Życie codzienne 25 proc. doświadczyło agresywnych zachowań ze strony otoczenia 80 proc. uważa, że żyje w nietolerancyjnym środowisku 75 proc. ujawnia się tylko wobec wybranych osób 40 proc. zwraca szczególną uwagę na swoje zachowanie w miejscach publicznych 30 proc. kontroluje się całkowicie. 45 proc. w doborze przyjaciół kieruje się orientacją homo 40 proc. opuściłoby kraj na stałe. Źródło: B. Banasiak „Homoseksualne kobiety w środowisku społecznym”, niepublikowana praca magisterska, UW 1998 r. Hetero-homo savoir vivre Ludzie świadomi homoseksualnej orientacji swoich znajomych popełniają często gafy niewynikające ze złej woli, ale z niewiedzy. Co w ich zachowaniu drażni, upokarza, denerwuje lesbijki: • pytania: kto jest u was mężem, a kto żoną?• pytania: jak wy to robicie?• propozycje „wyleczenia” ze strony panów, nawet w żartach są upokarzające, bo bazują na stereotypie, że lesbijka to kobieta, której nie układało się z mężczyznami• kokieteryjne i zalotne, często nawet nieświadome, zachowania kobiet, bo nawiązują do stereotypu wyuzdanego homoseksualisty, myślącego wyłącznie o seksie• heteroseksualiści odwiedzający branżowe kluby i knajpki często zachowują się, jakby przyszli do zoo. Natrętnie się gapią, komentują.